rodzicielstwo

Dlaczego nie umieszczam zdjęć dziecka w sieci

Zastanawiam się, na ile dziwnym człowiekiem jestem. Otóż nie lubię oglądać zdjęć dzieci na instagramie, fejsie i gdzie tam można je wrzucić. Ani zdjęć chłopaków, mężów czy też partnerów życiowych.

Nie dla nadmiernego upubliczniania swojego życia w sieci

 

Uważam, że człowiek, z którym współdzielę moje życie zasługuje na odrobinę intymności, ba! moje życie też na to zasługuje. I choć ktoś mógłby powiedzieć, że taki pogląd wynika z mieszkania w kawalerce z rocznym dzieckiem i kotem, że kawalerka mało fotogeniczna, gdybym chciała ich wszystkich ująć. To nie ma racji. Nie będzie miał racji nawet wtedy, kiedy powie, że mogę tak myśleć dlatego, że tylko 10% rzeczy w moim mieszkaniu jest białe albo że zbyt rzadko chodzimy do super ekstra wypasionych miejsc. Otóż chodzimy. Część wydarzeń zostanie w pamięci, część na zdjęciach, które obejrzą tylko najbliżsi i znajomi. Od obcych lajków mój syn nie będzie piękniejszy, a mężowi nie urośnie dłuższa broda ;).

Więc nie ma nas. Czasami prawie nie istniejemy, kiedy odłączając się od sieci po prostu idziemy spać albo czytamy książkę z kubkiem herbaty w ręku. Mam nadzieję, że mój syn kiedyś się ucieszy, że jego bobaskowate zdjęcia nie krążą po sieci i nie wypłyną w najmniej oczekiwanym momencie.

A jakie jest wasze podejście do umieszczania zdjęć dzieci w internecie? Jakie mogą być plusy pokazywania swoich dzieci i swojej rodziny?

You Might Also Like

  • http://krolczasu.pl/blog Król Czasu

    W dzisiejszych czasach wielu ludzi uprawia internetowy „ekshibicjonizm” :)

  • http://lady-flower123.blogspot.com/ Jolanta Flower

    Ja nie rozumiem po co ludzie wklejają zdjęcia swoich pociech dosłownie wszędzie. Zupełnie nie zdając sobie sprawy do czego może to prowadzić.

  • http://madie.pl Madie

    Zgadzam się w 100% i chociaż jeszcze dziecka nie mam to w życiu nie udostępnię jego zdjęcia w sieci. Naprawdę szczerze współczuję tym dzieciom, których rodzice w ogóle nie myślą o przyszłości i wrzucają normalnie każdy kadr z ich zycia do sieci. Już jako dorosła osoba będzie miało naprawdę duży „bagaż” internetowej obecności…

    • http://liseko.pl/ liseko.pl

      kadr kadrowi nierówny. Wiele kont na instagramie dodaje zdjecia dzieci które sa miniaturowymi dziełami sztuki. sama chciałabym mieć takie z dzieciństwa i ich obecność w Internecie byłaby tylko powodem do dumy

      • http://madie.pl Madie

        Ja mam jednak trochę inne podejście:) Ale wydaje mi się też, że te „dzieła sztuki”, które widzisz na Instagramie to najczęściej profile fotografów lub blogerów, którzy zarabiają na zdjęciach dzieci, najczęściej nie swoich:)

        • http://liseko.pl/ liseko.pl

          niekoniecznie. śledzę wiele kont mam insta. dziennie widzę wiele zdjec. zostanmy zatem przy swoich opiniach ❤

  • http://liseko.pl/ liseko.pl

    Wiele z nas, mam, ma potrzebę bycia internetowa celebrytka. Obecny świat jest skonstruowany tak, ze, czy chcemy czy nie, Internet jest istotną platformą, która rozszerza każdą naszą dziedzinę życia. A Instagram – nie jest taki jak nam się wydaje i zazwyczaj nie ma w nim intymności ale przygotowana do zdjęcia sceneria. Upublicznienie zdjęć w tym wypadku jest metodą na powiększenie grona odbiorców. Nie widzę powodu dla którego miałabym nie upubliczniac wizerunku dziecka w takim kontekście.

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Nie chcę budować popularności kosztem dziecka. Kiedy chcesz opublikować zdjęcie kogoś obcego, musisz mieć zgodę na publikację. Zakładam, że moje dziecko mogłoby nie chcieć takiej domniemanej rozpoznawalności i że mogłoby się nie zgodzić na publikację. Czy wrzucasz też zdjęcia męża bez jego zgody?

      • http://liseko.pl/ liseko.pl

        kwestię „wrzucania” zdjęć mamy z Mężem obgadana. cieszę się ze oszczędzam dziecku tego co fundują inne mamy dzieciom, czyli np dodawanie zdjęć w wanience, na golaska, niezbyt atrakcyjnych scen z życia które kiedyś mogą się wydać obciachowe. domniemana zgoda lub niezgoda dziecka nie jest dla mnie argumentem,bo jako rodzic to ja decyduje o ochrzczeniu, szczepieniu,przebiciu uszu, tym,gdzie i z kim będzie mieszkać i żyć moje dziecko, do jakiej szkoły chodzić. Internet jest dla mnie elementem życia w spolecznosci – ludzie przegladaja np instagram tak jakby mijali na ulicy,patrzą,potem zmieniają obiekt i tak ciągle. nie jestem rozpoznawalna blogerka,jestem szczęśliwa Mama Liska i Żona Męża, dzielę się tym szczęściem z innymi,także poprzez zdjęcia.

        • http://liseko.pl/ liseko.pl

          Jako rodzice „nowej generacji” jeszcze o tym nie myślimy,ale lada dzień staniemy przed problemem tego,ze to my będziemy dla dziecka wzorem do naśladowania także w kwestii korzystania z Internetu i mediów społecznościowych. i to moze pójść w różne strony – dziecko albo nauczy się ze spraw osobistych do Internetu nie wrzucamy, albo pozazdrosci internetowym „celebrytom” i zacznie dodawać ale niekoniecznie z sensem i pomyslunkiem.