inspiracje

Co wspólnego ma pisanie z planowaniem?

Zastanawiam się, co ludziom daje pisanie. Co mnie daje pisanie i dlaczego tak łatwo z niego rezygnuję? A przede wszystkim frapuje mnie kwestia jak pisać częściej. I wpadłam na to, że pisanie ma dużo wspólnego z planowaniem. Jak do tego doszłam?

blogowanie

Siedzę po raz kolejny z listą pomysłów na wpisy. Lista rośnie. I wiesz co? Myślę, że o tym wszystkim już było. Gdziekolwiek indziej. I że powinnam wymyślić coś naprawdę rewolucyjnego albo przeczytam coś nowego. I tak mija kolejny dzień.

Albo inny scenariusz. Pewnie jest ci znajomy, jeśli tak jak ja lubisz rozpoczynać projekty. Mam pomysł! Biorę się szybko za realizację, bo całkiem przyzwoity ten pomysł. Dobry jest po prostu. I zaczynam pisać. Wtem przychodzą wątpliwości, inne wątki i inne pomysły. Otwieram nowe okienko w Evernote i zapisuję kolejny szkic. Poprzedni nie był aż tak dobry jak ten. Nagle Młody się budzi, późno już, a tak naprawdę tekst musiałabym napisać od nowa.

Mam świadomość, że im dłużej piszę bloga, tym więcej czasu zajmuje mi przygotowanie kolejnych wpisów. W ciągu ostatnich kilku lat zmienił się sposób pisania bloga, jak i jego rola. Długo czułam przymus podążania za trendami. I czułam, że w tym blogowaniu jest coraz mniej mnie, a więcej tego, co muszę. Ta błędna droga doprowadziła mnie do milczenia i odkładania, bo ciągle chciałam, żeby było idealnie, topowo i zgodnie z obowiązującymi regułami. Nie tędy droga!

jak pisać regularnie

Uważam, że jeśli się przestaje pisać, to traci się kontakt ze sobą. Chodzi o to, że pisanie pomaga dookreślać kłębiące się w głowie myśli i nadawać im realny kształt. To tak jak z planami. Czasami tak bardzo boisz się ich realizacji, że trzymasz je w głowie. Są wtedy wspaniałe. Ich spisania wymaga dookreślenia, doprecyzowania i pozwala znaleźć luki i unikalną zawartość.

Dlatego piszmy i planujmy! Najpierw krótkie formy, a potem coraz śmielej, coraz odważniej werbalizujmy nasze idee.

Jeśli uważasz, że ten wpis jest przydatny, zwłaszcza jeśli zachęcił cię do regularnego pisania, to udostępnij go, proszę.

You Might Also Like

  • http://panistrzelec.pl/ Ula | Pani Strzelec

    Elizabeth Gilbert, ta od „Jedz, módl się, kochaj” ostatnio nagrywała podcasty w temacie kreatywności. W jednym z nich odpowiedziała na to, o czym piszesz: że o wszystkim już tyle razy napisano. A ona mówi: ale ty jeszcze nie napisałaś! Nie ma jeszcze opisanego tego tematu twoim językiem, widzianego twoimi oczami. Także pisać, pisać :)
    Też mam takie fale w blogowaniu: od pisania po swojemu, może nawet niezrozumiale lub nieatrakcyjnie, po stosowanie „zasad”. Od minimalizmu i samej treści po pstrokatość dodatkowych elementów. Ciekawe, ile czasu zajmuje odnalezienie swojego złotego środka?

  • http://owsiankaikawa.pl/ bastalena I Owsianka & Kawa

    Ostatnio doszłam do podobnych przemyśleń. Ciągle mam wrażenie, że o czymkolwiek bym nie chciała napisać, to to już zostało napisane setki razy. I cała koncepcja wpisów na bloga bierze w łeb. Dlatego potrzebowałam przerwy, wakacje były doskonałą okazją, aby przemyśleć kilka spraw związanych z blogowaniem. I doszłam do całkiem… odwrotnego wniosku ;) Nie zamierzam planować! Idę na spontana :)

    pozdrawiam serdecznie!

  • http://karmins.pl Paulina J. Rutkowska

    Mi się często zdarza tak, że listę tematów mam długą, ale potem… stwierdzam, że te tematy są zwyczajnie nudne, albo że mam zbyt małą wiedzą na dany temat, a nie lubię wciskać kitu albo sama siebie przekonywać do czegoś, w czym po prostu się nie czuję (lub o czym wiem chyba za mało!):)
    Koniec końców w kwestii postów stawiam na jakość, a nie ilość. Mam pomysł, natchnie mnie – piszę. Dopiero zaczynam blogowanie, więc staram się też powstrzymywać od doglądania statystyk, bo to także jest nie raz stresujące…:D Jest tak jak mówisz – grunt to po prostu pisać! I sprawdzać w jakiego rodzaju treściach czujesz się dobrze, które chętniej wybierają czytelnicy, itd…
    Serdeczności!

  • karminowe usta

    W pewnym momencie poczułam się ograniczona tematyką bloga i przestałam pisać. Ostatnio jednak stwierdziłam, ze będę pisała o wszystkim, co mi w duszy gra, w tym o przeczytanych książkach. Znowu regularnie bloguję:)

  • http://calm-station.pl Matylda | Calm Station

    Mam podobne odczucia. Dla mnie pisanie zawsze było bardzo ważne – a im ważniejsze się stawało, tym większa presja towarzyszyła tworzeniu kolejnych tekstów. W pewnym momencie wiązało się to dla mnie z tak dużym stresem, że na kilka lat dałam sobie spokój. Teraz ponownie odkrywam płynącą z tego przyjemność – myślę, że nic tak dobrze nie pomaga w rozplątaniu kłębiących się w głowie myśli, które na kartce układają się w logiczną i czytelną historię.