produktywność i rozwój

Dziennik czytelnika

Byłam ogromnym połykaczem liter. Byłam na tyle wkręcona w czytanie książek, że nawet rano miałam 10 minut po śniadaniu, które spędzałam na lekturze dodatkowych kilku stron. Właziłam w te książki. W cały ten świat najpierw bajek, później przygodówek i opowieści dla dzieci i dorosłych. Wyobrażałam sobie, że jestem jedną z tych bohaterek. Że skaczę na koniu razem z d’Artagnanem.

Mama co jakiś czas wracała do tematu zapisywania spostrzeżeń poksiążkowych i nawet kilkukrotnie próbowałam się za to zabrać. Ale moje notatki były albo lakonicznie krótkie, albo rozwlekłe na kilka stron. Zresztą, po co pisać, kiedy można zacząć czytać coś nowego?! Bo w tym czasie chodziło mi głównie o przyjemność czytania. Niewiele z tego musiałam i chciałam później pamiętać. To było raczej ćwiczenie na wyobraźnię. Czasem nadal tak robię. Czytam kilka stron nowej książki, później czytam zakończenie. A później wymyślam swoje to po środku i sprawdzam propozycję autora.

To było kilka lat temu.

dziennik_czytelnika

Teraz czytam wiele takich książek, z których chciałabym jednak coś i to coś konkretnego zapamiętać. Wciąż nie wypracowałam nawyku robienia notatek. Często te najważniejsze rzeczy mi umykają. Być może też tak masz, w końcu informacji jest teraz tyle, że można zatracić się w tym pędzie po nowe.

Świetnym pomysłem wydaje mi się dziennik czytelnika. To taki zeszyt albo plik, w którym dosłownie w 2-3 akapitach zapisujesz to, co ważne. Co chciałbyś pamiętać bez konieczności wertowania książki. Zdania-klucze. Esencja. Dlaczego tylko 2-3 akapity? Właśnie po to, żeby pozwolić sobie wybrać to, co najważniejsze. Co może być przydatne. Co pozwala jeszcze raz przemyśleć książkę i odłożyć ją na półkę, oddać znajomym albo zwrócić do biblioteki.

Dziennik czytelnika – jesteś za? Piszesz się na to?

You Might Also Like

  • http://grzegorzdeuter.pl/ Grzegorz Deuter

    Ja robię to od jakiegoś czasu, ale zwykle ok 1 strona na książkę mi wychodzi notatek, wniosków, z cytatami włącznie.

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Często do nich zaglądasz?

      • http://grzegorzdeuter.pl/ Grzegorz Deuter

        Nie za często, w większości pamiętam, a niektóre z książek opisuję nawet w sieci.

  • http://sisters92.pl Sisters92

    Świetny pomysł, tak wiele informacji nam umyka, a tak wiele ważnych słów można wynieść z książek. Piszemy się na to.

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Jaką formę zapisu wybieracie?

  • http://swiat-moniki.blog.pl/ Monika

    Raczej mam tak, że albo właśnie mam masę notatek z jakiejś książki albo wcale. Nie wiem czy potrafiłabym ograniczyć się do kilku akapitów albo wycisnąć je z jakiejś książki. Ale pomysł sam w sobie wydaje się dobry ;)

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Ciekawe z czego może wynikać taka rozbieżność?

  • http://ograniczamsie.blogspot.com/ Kasia W | Ograniczam Się

    Ciekawy pomysł. Myślę, że by mi się przydał, szczególnie, że ostatnio często wypożyczam książki w bibliotece i nie mogę już wrócić do nich na półce, by sprawdzić podkreślone fragmenty. Może rzeczywiście będę robiła notatki? Ale tak jak piszesz, trzeba znaleźć na to jeszcze czas…

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Ale zobacz – jeśli książka była warta twojego czasu – czyli przeczytania, to może warto ją sobie jeszcze raz utrwalić. Mam tak, że czytam książki szybko, chcę wiedzieć jeszcze więcej i myślę, że do nich wrócę jak skończę. Ale bądźmy realistami ;). No i takie notatki pomogą jednak książkę podsumować.