biznes

Dla biznesu

Jak odróżnić książkę dobrą od złej? Po lekturze! To jedyna skuteczna odpowiedź. Jest taka kategoria książek, która od pewnego czasu bardzo mnie interesuje. Są to książki dotyczące tematyki biznesowej.

Lektura książek z mojej listy zajęłaby mi około roku. A może nawet i dwa. Nie jest pewne, że każda książka by mi się przydała. Ale jest szansa, że szczególnie przydatna byłaby ta, którą ominęłam. Jak żyć w takim układzie? Nie jestem premierem, ale wiem. Należy czytać recenzje. To świetny sposób, żeby zapoznać się z esencją książki, zainteresować się nią albo stwierdzić, że ten temat absolutnie mi nie leży.

Zapraszam na nową serię poświęconą lekturom biznesowym. Enjoy!

książki biznesowe

Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu.  Joanna Wrycza-Bekier. Onepress 2013.

Zastanawiało mnie, czym różni się pisanie tradycyjne do gazet, czasopism od nietradycyjnego blogowego i portalowego. W ten sposób trafiłam na bloga Joanny Wrycza-Bekier. Okazało się, że jest ona również autorką kilku książek i chcąc dokładniej zapoznać się z tematem sięgnęłam po jedną z nich. Właśnie Webwriting.

webwritting. wrycza-bekier

Książka składa się z kilku części, z których w zależności od posiadanej wiedzy można wynieść więcej lub mniej. Pierwsza opisuje stronę wizualną strony czy portalu. Ta część bardzo przypadła mi do gustu. Wcześniej nie zwracałam uwagi na eye-tracking. A jednak świadomość tego jak jesteśmy przyzwyczajeni patrzeć na strony internetowe pozwala znacząco uprościć albo też utrudnić sobie życie.

Kolejna część poświęcona jest dziennikarstwu internetowemu. Tutaj znajdziesz najwiecej informacji poświęconych pisaniu postów. Podczas lektury pomyślałam, że tworzenie tzw. persony oprócz tego, że jest świetną zabawą, może też przydać się przy pisaniu artykułów na bloga. A jeszcze bardziej interesowałoby mnie skontrastowanie persony i rzeczywistych czytelników, w tym ciebie. Bo wiesz, ja zawsze jestem ciekawa powodów dla których mnie czytasz. Dlatego w najbliższym czasie spodziewajcie się ankiety :)

Z przydatnych rad znajdziesz tu  zasadę odwróconej piramidy, czyli ważne informacje umieszcza się na początku, czy uzmysłowisz sobie jak ważne są teksty z lewej strony. Znajdziesz też podstawowe zasady pisania jak zachowanie zwięzłości i rzeczowości oraz niezbyt częste zachowanie synonimów, unikanie zaprzeczeń, rzeczowników odczasownikowych, łańcuchów rzeczowników. Jeśli masz zapamiętać tylko trzy zdania z tej recenzji, to proponuję te: Zmniejszaj dystans. Zadawaj pytania. Pisz w stronie czynnej. I czwarte – Prowokuj do używania wyobraźni.

Znajdziesz też rozdziały poświęcone SEO i marketingowi internetowemu, ale są tutaj raczej podstawowe wiadomości. I nowość w porównaniu z wydaniem z 2010 roku, rozdział o perfekcyjnych twittach. Kto by nie chciał takie pisać? Jeśli szukasz pomysłu na swój profil na twitterze, to tutaj z pewnością znajdziesz coś dla siebie.

Z ciekawostek, w książce autorka umieściła również ćwiczenia do przeredagowania tekstów, brakuje jedynie do nich klucza, który mógłby pokazać, czy tok myślenia jest dobry. Byłby swoistą podpowiedzią, poza tym książki z kluczem zawsze są lepsze dla samodzielnych ćwiczeń niż te klucza pozbawione.

To jedna z pierwszych książek na polskim rynku, która porusza temat webwritingu osadzony typowy w realiach. Jednak lata obcowania z blogosferą i śledzenia trendów, sprawiły że nie wyniosłam z tej lektury tak wiele jak tego się spodziewałam. Oceniam książkę na 7/10.

Biznes ci ucieka. Marcin Osman

Marcina poznałam na jednym z wykładów prowadzonych przez Asbiro, szkołę dla przedsiębiorców. Wtedy jedynie marzyłam o byciu przedsiębiorców. Gdy w końcu zmobilizowałam się do założenia firmy, z miłą chęcią sięgnęłam po książkę Biznes ci ucieka. W końcu kto by nie chciał przypilnować swój biznes :). Ale uwaga! Nie jest to książka jedynie dla przedsiębiorców. Osman prezentuje postawę proaktywną i do takiej zachęca również swoich czytelników, dlatego na końcu książki znajdziesz zestaw ćwiczeń, a wśród nich zachętę, żeby pisać do autora przeczytanej książki, porozmawiać z ciekawym prelegentem i wychodzić poza swoje ograniczenia. Jeśli potrzebujesz zachęty do takich działań, ta książka na pewno jest dla Ciebie.

biznes ci ucieka, marcin osmanBiznes ci ucieka składa się z krótkich i dynamicznych rozdziałów, jak np. Posmakuj życia; Kwestionuj, poddawaj w wątpliwość, Odwaga stwarzania okazji i kilku innych. To, co zapamiętam z niej, to właśnie owa zachęta do stwarzania okazji nie tylko na gruncie biznesowym, ale też prywatnym, blogowym i podróżniczym. Przykłady opisywane w książce są tak sugestywnie dobrane, że nie sposób o nich zapomnieć. Jak np. o tym, że w ważnym konkursie udział bierze się po to,żeby go wygrać.

Do swojego książkowego kajeciku wypisałam kilka rzeczy, o których chciałabym szczególnie pamiętać. Zaczęłam od podstaw.

Aby wygrać trzeba być najlepszym, a bycie najlepszym wymaga zaangażowanie, inwestycji i wysiłku.

To zdanie łączy się z wnioskiem dotyczącym konkursu, ale nie tylko. Dla kobiet, w tym także i dla mnie charakterystyczny jest strach przed sukcesem. Od dziecka cała frajda w nowych zadaniach polegała na tym, żeby sprawdzić, czy mogę być w tym najlepsza. A jeśli mogłam, to należało szukać kolejnego zadania. Ucząc się prowadzenia firmy bardzo chciałabym to zmienić i przestawić się na tryb długoterminowego dążenia i stawania się najlepszą. Tutaj od razu, żeby nie popadać w skrajności,oczywiście że najlepszą w… i tutaj dodam dwie lub 3 mierzalne kategorie. Myślę, że taki układ jest fair enough i dość stymulujący.

Pisz – samo przelanie na papier wewnętrznego dialogu, jaki toczysz w swojej głowie, powinno spowodować ulgę.

Ta idea wykluwała się we mnie razem z postem Pisz dla siebie. Niedługo po tym rozwinęłam swoje pisanie nie tylko dla bloga, ale też poprzez free writing, którego idea bardzo przypadła mi do gustu.

Bardzo często spotykam się z tym, iż początkujący przedsiębiorcy zamiast wychodzić do klientów, dosłownie zasłaniają się ekranami swoich komputerów oaz listą rzeczy jakie muszą zrobić zanim zaczną poszukiwać klientów.

Ja tak mam. Wydaje mi się, że póki nie będę miała świetnej strony internetowej i wizytówek, nie mam co uderzać do klientów z mojej listy. To trochę rozciąga cały proces w czasie, bo przecież trzeba by dokładnie i skutecznie sprecyzować moją ofertę, a jest to paraliżujące. Ale cóż, w końcu bycie przedsiębiorcą, to przede wszystkim wychodzenie poza strefę komfortu. O tym także przeczytasz w książce.

Książka w mojej ocenie zasługuje na 10/10. Jeśli potrzebujesz wiosennej motywacji, masz wolny wieczór i od jutra chcesz ruszyć do działania, sięgaj koniecznie!

You Might Also Like

  • Marta

    Super! Niedawno kupiłam czytnik elektroniczny i rozglądam sie za książkami w tej samej tematyce! Chętnie poskorzystam z Twojego polecenia.

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Jaki masz czytnik? Z ebookami trzeb uważać na jedno – łatwo się je kupuje, a trudniej czyta. :)

    • Mat

      Tutaj można zgarnąć książkę „Biznes Ci ucieka” za 10zł :D http://ebookpoint.pl/promocja/1428/

  • http://www.lipinski-kamil.pl/ Kamil Lipiński

    Dzięki za recenzję Webwritingu, a szczególnie za 4 zasady. Czy możesz polecić inną książkę, która lepiej poruszałaby ten temat?

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Kamilu, jeszcze jej nie czytałam, ale po przejrzeniu spisu treści myślę, że książka Content marketing po polsku http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/266362/content-marketing-po-polsku.html może w ciekawy sposób rozwijać ten temat. Niestety martwi mnie jej objętość, bo ma tylko 150 stron, ale może dobrze wykorzystanych. Bardzo szybko się rozchodzą egzemplarze i kończą się promocje związane z debiutem książki. Niestety nie ma ebooka jeszcze, a szkoda.

      • http://www.lipinski-kamil.pl/ Kamil Lipiński

        O właśnie. Też dużo dobrego o tej książce czytałem. Dzięki za przypomnienie o niej. :)

  • ZA

    Przeczytałem tę książkę i niestety nie podzielam entuzjazmu z nią związanego. Jest sztucznie rozepchana, faktyczna treść zmieściłaby się na 20% użytych stron, a porady i tezy są dość trywialne. Może zrobić wrażenie na osobach mało doświadczonych biznesowo, choć moim zdaniem lepiej wydać te kilkadziesiąt złotych na książkę np. Tracyego. Swoją drogą to oprócz biznesu ze ślimakami autor nie chwali się, jakie biznesy prowadził, co byłoby uwiarygodnieniem treści.

    Niestety zakwalifikowałbym ten tytuł do grupy książek, których celem jest budowanie legendy autora. Szkoda. Jedyne, czego bym pogratulował, to marketingu książki.