o mnie

Proste kroki do świadomego życia

Trochę się tutaj pozmieniało, prawda? Wiem, że na lepsze, więc rozgość się wygodnie. Mam coś, co ci się przyda. Nie, nie cukierek. Coś znacznie fajniejszego. Opowiem ci, co dla mnie znaczy świadome życie i dlaczego takie podejście może być ważne również dla ciebie.

Niedawno usłyszałam metaforę, która bardzo przypadła mi do gustu. Zakładam, że jesteś kobietą, więc tobie też się spodoba. Wyobraź sobie, że życie prywatne i zawodowe to szafa. Co tam przechowujesz? Obowiązki, zadania, pomysły na siebie. Zajrzyj teraz do niej. Jak tam jest? Czy jak w szafach większości osób? Masa ubrań, których dawno nie zakładałaś, które niekoniecznie pasują ci kolorem, stylem. Takich właśnie, które szkoda wyrzucić czy też takich, które kupowałaś dla lepszej wersji siebie? Może warto posprzątać?

Jeśli chodzi o szafę, tę rzeczywistą, w której trzymasz ubrania, to sprzątamy ją w cyklu Ogarnij szafę (niebawem nowy zaskakujący odcinek). Ale pora zrobić coś więcej. Wchodzimy w strefę globalnych porządków.

A więc to tak wygląda pierwszy krok do budowania świadomego życia? A jakie są kolejne?

świadome życie

Nie wszystkie zadania są jednakowo ważne. Lista zadań w ramach projektów, które się angażuję jest dość duża. Od kilku lat udaje mi się to pogodzić dzięki określaniu priorytetów zarówno w codziennym działaniu jak i długoterminowym planowaniu. Cieszę się, że nie wpadłam w pułapkę, która kazałaby mi zdążyć ze wszystkim i uniknąć podejścia w stylu wszystkie zadania są tak samo ważne.

Rób mniej. Z szerokiego wachlarza możliwości, planów i pomysłów wybierz te, które są dla ciebie najważniejsze. Zastanów się najpierw, porozmawiaj ze sobą, prześpij się z problemem. Umiej zrezygnować ze zbędnych zobowiązań. Pamiętaj, wszystkim i tak nie dogodzisz.

Rób to, co czujesz, że jest konieczne. W ten sposób zachowasz poczucie kontroli i unikniesz przytłoczenia nadmiernymi obowiązkami. Ale też planami i pomysłami. Takie podejście wspomaga decydowanie się na kolejną czynność.

Te trzy kroki pokazują, co dla mnie jest w tym świadomym życiu najważniejsze. Prowadzą one do kolejnych ciekawych zmian i stanów. Dla mnie najważniejsze są te opisane poniżej.

Gotowość do zmian i optymalizacji. Tutaj jest szczególnie przydatna umiejętność odpuszczania. Kto wie, może kiedyś będę potrafiła powiedzieć, że ją posiadam. Uczę się jej. Przed odpuszczeniem potrzebuję wyzłościć się i przegadać problem. Ale mam również świadomość, że nawet najlepszy i najdoskonalszy pomysł czy plan będzie wymagał modyfikacji. Czy to tych, które ja wprowadzę (takie są najlepsze), czy też tych, których zażąda życie.

Zdolność do wytyczania jasno określonych celów. Z tym mam największy problem, ale jest w sferze rozwiązywania. Należę raczej do ludzi, którzy potrzebują mieć wyznaczony kurs niż posługiwać się gotowymi koordynatami miejsca. Wolę wiedzieć jak mniej-więcej gdzieś dotrzeć, niż mieć zaplanowane działania krok po kroku. Takie podejście ma swoje plusy, jak ta gotowość do zmian. Z drugiej strony czasami brak konkretnej wizualizacji sprawia, że wytyczanie planu zajmuje mi zbyt dużo czasu. Dlatego zadanie na najbliższy czas to jasno i konkretnie określać jak widzę realizację tego planu. Nie wstrzymywać się z tym. I wreszcie ostatnie.

Nie rozmieniaj się na drobne. Nie chwytaj wszystkich srok za ogon, pozbądź się tych 90% zbędnych rzeczy, które od jakiegoś czasu zalegają w Twojej szafie.

To, co? Gotowi na porządki? Jak już posprzątacie, koniecznie przeczytajcie wpis Jak być tu i teraz. A w nim moje najlepsze 3 tajne sposoby.

 

You Might Also Like

  • http://swiat-moniki.blog.pl/ Monika

    porządek i umiar. Najłatwiej jest je wprowadzić w stosunku do rzeczy materialnych. Trudno jest stosować się do takich zasad w codziennym życiu, w pracy, obowiązkach. Osobiście najtrudniej jest mi rozdzielić rzeczy ważne od pilnych oraz dać sobie spokój z tym, czego nie warto robić.
    Zdolność wytyczania sobie celów. Niesamowicie trudne zadanie. Z jednej strony lubię mieć wszystko zaplanowane, z drugiej stresują mnie takie harmonogramy. Jak żyć? ;)

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Dokładnie.
      Wydaje mi się, że najprościej jest właśnie zacząć od tych materialnych rzeczy, a potrzeba porządku rozwinie się i sprowokuje do dalszych zmian.
      Ważne i pilne – to straszna pułapka! :)

  • http://www.yourstory.pl/ Aneta

    Świetny wpis. Bo często myślimy, że żeby być spełnionym trzeba więcej. Mieć więcej, robić więcej, planować więcej. A tymczasem tajemnica tkwi w selekcji :)

  • http://kameralna.com.pl/ Dorota Zalepa

    Rób mniej poprzez delegowanie zadań to punkt, który wdrażam u siebie od jakiegoś czasu. Dzięki temu mam znacznie więcej czasu na życiowe priorytety. :-) A szafa to już dawno ogarnięta.

  • http://www.replanuje.blogspot.com/ Aleksandra Langiewicz

    Większości tu napisanych kwestii jestem świadoma i jestem na etapie ich zmieniania, pracy nad nimi, a post tylko zmotywował mnie do dalszych zmagań. Kilka zdań trafiło w samo w sedno, za co jestem wdzięczna. Pozdrawiam :)

  • http://lifebymada.pl/ Magda (Lifebymada.pl)

    Ja mam chyba największy problem z łapaniem wszystkich srok za ogon, chcę za dużo, aż w końcu często odpuszczam wszystko, bo nie potrafiłam się zdecydować. Nadal z tym walczę, ale powoli widzę już małe światełko w tunelu.
    Bardzo fajny wpis. Pozdrawiam:)

  • Pingback: Podsumowanie miesiąca. Luty 2015()

  • Pingback: Być tu i teraz. Moje 3 tajne sposoby | marilabo.pl()

  • https://sieczkarnia.blogspot.com sieczkarnia

    Mari kurczę żałuję, że tak późno wróciłam do Ciebie! Piszę to tutaj, ale mogłabym to napisać pod każdym późniejszym tekstem, bo obecna tematyka i to w czym teraz preferujesz jest mi niesamowicie bliskie! Cieszę się, że znów Cię odnalazłam.

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Bardzo się cieszę i dziękuję za to, że wpadłaś. Do zobaczenia znowu!