lifestyle

Pisz dla siebie

Idę młoda, genialna, teksty mi się tworzą w głowie! Układam je i poprawiam w tym szkicu myślnym. Przychodzę do domu i dopada mnie cisza. A czasem nawet natłok myśli, które każą mi powątpiewać jeśli nie w sens pisania, to w sens zaangażowania się w taką formę tworzenia.

jak pisać skutecznie

Co jeszcze przeszkadza mi pisać? Wyszczególnię to w punktach.

1. Nadmiar lektury. Czasami na tyle otaczam się treścią innych, że w tym zanika mój własny głos, umiejętność przetworzenia, analizy. Problem nawet nie w tym, że myślę słowami innych, to mogłoby być nawet dobre. To bardziej złożone zjawisko. Niewiele pamiętam z tego, co przeczytałam. Choć przecież wzbudzało to moje emocje i zaangażowanie. Kojarzysz ten stan? Czasami tak jest, jak przygotowujesz się do kolokwium. Spędzasz nad materiałem cały dzień, a później niewiele z tego pamiętasz. Może gdyby to był test, to jeszcze dałoby radę. Niestety stworzenie własnych odpowiedzi może nastręczyć wiele problemow. Dzieje się tak dlatego, że najpierw nie określiliśmy celów lektury. Tego, po co to czytamy i jak to się przyda w przyszłości.

2. Za dużo danych do przetworzenia. Tutaj może i pamiętam, co przeczytałam, mam plan pisania, ale ogarnięcie tego mnie przeraża. Musiałabym domknąć, dokończyć to moje ważne zadanie, a przecież wydaje mi się to dość skomplikowane. Uciekam przed tym i bronię się.

3. Konieczność napisania na czas.Są osoby, które potrafią żyć zgodnie z zasadą co dzień choć kilka słów. Ja też kiedyś tak miałam. Teraz potrzebuję ciszy, przyswojenia i zapamiętania. Odkrycia, że ten pomysł jest absolutnie mój, przetrawiony i opanowany :). Zakładam od dwóch miesięcy, że utrzymam częstotliwość pisania 3 wpisów w tygodniu, tymczasem okazuje się to absolutnie niemożliwe. Styczeń pod tym względem jest rekordowy. Ale przynajmniej jeden ciekawy tekst w tygodniu udaje mi się napisać.

4. Konieczność utrzymania poziomu, pisanie dla czytelnika i zgodnie z najnowszymi trendami. Pisz krótko, zwięźle, wzbudzaj emocje. Angażuj, pobudzaj wyobraźnię, zapadaj w pamięć. Pisz zgodnie z regułami i łam wszystkie reguły. Dość proste zasady, o ile nie stają się czymś naturalnym i automatycznym, potrafią skutecznie utrudnić pisanie. Mam tak z pisaniem prac naukowych i dłuższych artykułów. Mam tak z tekstami, które chciałabym, żeby stały się popularne, bo temat tak bardzo mi się podoba!

5. Brak estetyki pisania. Mam ten moment teraz. Nie podoba mi się wygląd bloga. Przyznaję bez bicia. Jest tyle rzeczy, które chciałabym w nim zmienić, że zastanawiam się nad sensem pisania kolejnego tekstu. Przecież będzie brzydki. Mój, ale nie mój. Niespójny.

Świetny pomysł na wyjście z pułapki

pisz dla siebie

Pisz dla siebie. Weź do ręki zeszyt, notes, piękny długopis i pisz. Przez 5-10 minut. O tym, co dla ciebie ważne. O tym, co w tej chwili czujesz. Nie zastanawiaj się, nie czytaj. Po prostu pisz. Odkrywaj siebie. To, co właśnie ciebie nurtuje. Zrób z tego nawyk. Wyrusz w podróż ze swoim pisaniem. Zobaczysz jak dobrze to wpłynie na tworzenie innych tekstów! Otwórz plik w evernote. Prowadź coś na kształt dziennika, opisuj w nim rzeczy, które cię zachwycają, przemyślenia i odkrycia dnia. Poznaj siebie i swoje pisanie. Raz w tygodniu przeczytaj, co było dla ciebie ważne, czego się nauczyłeś. Spójrz, jak sobie radzisz z pisaniem!

Powodzenia!

Koniecznie daj znać, co najlepiej sprawdza się u ciebie w takich sytuacjach. Z chęcią poczytam, pomożesz w ten sposób mnie i innym czytelnikom. Dzięki!

You Might Also Like

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Ja z kolei mam ambitny plan pisać 2 posty tygodniowo – zobaczymy co z tego wyjdzie, ale bardzo chciałabym to realizować :)
    Ale dawno nie pisałam nic dla siebie – nie licząc kalendarza, w którym czasem zapisuje luźne myśli. A takie pisanie dla siebie to super sprawa – całkiem inaczej o czymś rozmyślać, a inaczej spisać to co ma się w głowie i wrócić do tego za jakiś czas.

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Ja bardzo polecam. Pisałam tak przez bagatela 10 lat i pamiętam jak świetne było to odkrywanie siebie. Po ślubie trochę mi tego zabrakło. Pisząc tego – mam na myśli specyficznego rytuału kończenia dnia, jakiegoś wytchnienia i wynikającej z tego stanu potrzeby pisania. Tym razem kupiłam sobie notes i mam zamiar do tego wrócić!

      • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

        Mam piękny notes, w dodatku poręczny :) Chyba czas go wykorzystać bo strony świecą pustkami.

  • Joanna Grams

    Kiedyś bardzo przeszkadzał mi nadmiar lektury. Czytałam nie tylko książki, ale może nawet przede wszystkim, wpisy na innych blogach. To były takie ilości, że miałam wrażenie, że tak naprawdę napisano już o wszystkim, więc niema sensu żebym ja o tym znowu pisała i powtarzała, co zostało już stwierdzone. Ponadto te terminy i obietnice „będę publikować na blogu co dwa dnia/3 razy w tygodniu”. Pod presją dużo trudniej się tworzy treść, szczególnie taką, z której później jest się zadowolonym.
    Mnie bardzo pomogło po prostu zaprzestanie pisania na jakiś czas. Przez miesiąc na blogu była zupełna cisza, a ja się tym nie przejmowałam i nie myślałam o tym. Później zmieniliśmy wygląd bloga, na taki, który nam bardziej odpowiada i od tego momentu regularnie co dwa dni na blogu pojawia się nowy wpis. Ja właśnie blog piszę dla siebie – przelewam na niego swoje refleksje, spostrzeżenia i to mi wystarcza. :)

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Pochwalę się odkryciem – nie wiedziałam, że jesteś z Krakowa! Musimy się umówić na kawę! :) Wygląd bloga macie świetny – z ciekawości rzuciłam na niego okiem! Gratuluję!

      • Joanna Grams

        Ah ten Kraków… Niestety już tam nie mieszkam, bo przeniosłam się do Rzeszowa, ale na kawę z Tobą z chęcią wpadnę kiedyś. :) (Nie mam zaktualizowanego profilu na Disqusie)

  • http://www.madziof.pl/ Magda

    Właśnie wczoraj założyłam zeszyt z notatkami bo mam już dość tych wordów, notatników i kalendarzy na komputerze. Kartka i długopis to jest to :)

  • http://drogadominimalizmu.pl/ Kasia

    Oj tak, też założyłam, że będę publikować trzy posty tygodniowo, ale niestety taki rygor zabija moją wenę. Czasami mam taki ciąg, że za jednym zamachem powstają dwa wpisy i mam zapas, a innym razem szukam na siłę inspiracji i tematów. Postanowiłam sobie odpuścić, bo blog to nie zawody, a ma być przyjemnością zarówno dla mnie, jak i moich czytelników.

  • pieceofsimplicity

    Swego czasu przeczytałam (u Dominique Loreau bodajże) że samo czytanie nie wystarczy. Możemy połykać tonami opasłe tomiska jednak w naszej głowie zbyt wiele nie zostanie. Autorka radziła by czytanie połączyć z pisaniem, co pozwoli nam lepiej zrozumieć i wykorzystać to co przeczytaliśmy. Przyznam szczerze że po części zastosowałam się do jej porad. Co prawda ilość czytanych przeze mnie treści nadal zwycięsko góruje nad tym co ze mnie „wychodzi”, jednak muszę przyznać że nawet kilka zdań każdego dnia, jakaś mała notatka dotycząca książki, czy choćby cytat pomaga nam się skupić i jeszcze raz przemyśleć to co przeczytaliśmy. Także sprawdziłam na sobie, działa. Zwłaszcza tekst pisany ręcznie :)
    __________________

    Natalia, http://www.pieceofsimplicity.blogspot.com

  • http://makemyplace.blogspot.com Maria Pereira

    Robię to dopiero od jakiegoś czasu – wcześniej a to oczekiwania czytelników, zwyczaje, trendy… tylko to przestaje sprawiać radosc, staje się automatyczne – przestałam i czuje, że dopiero teraz naprawdę coś tworzę.

  • Pingback: Miesięcznik 1/2015 - marilabo.pl()

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    Czasem zdarza się, że nie mam żadnych chęci do pisania, a już tym bardziej pomysłów. Daję sobie jeden dzień „wolnego”, taki urlop na żądanie. Następnego dnia nie mam już tej opcji, termin minął, siedzę, wiercę się, snuję się po mieszkaniu, robię kolejną kawę, później herbatę. Nagle orientuję się, która godzina. Migający kursor drażni mnie niemiłosiernie. Zaczynam pisać. Potem jakoś leci. Na koniec milion poprawek. Wpis zajął mi wiele godzin – jestem zła bo wraz z jego ukończeniem, czuję przypływ ulgi, mocy i… o ironio – pomysłów na kolejne – mam ochotę od razu je wykorzystać, ale ograniczam się tylko do spisania tematów. Część później wykorzystuję, część nie, ale jedno jest pewne – regularne pisanie wkręca i nakręca :)

  • Pingback: Dla biznesu | marilabo.pl()

  • Pingback: Co wspólnego ma pisanie z planowaniem? - marilabo.pl()

  • Pingback: O twórczych blokadach i pasji. Jak zacząć pisać - marilabo.pl()