lifestyle

Ogarniamy szafę 2

Jeśli czytasz ten wpis, to znaczy, że strasznie chciałabyś, żeby twoja szafa była idealna. Być może jesteś na etapie czytania i chłonięcia wiedzy. A może odczuwasz niedosyt? Co jakiś czas pozbywasz się niepasujących rzeczy. Wg zasad. I równie szybko zapełniasz szafę znowu ubraniami, które nie pasują do siebie. Które ubierzesz jeden raz. Na próbę. Najwyższy czas wydostać się z tego zamkniętego koła!

ogarniamy szafę

Krok 1 – określ swój styl

W pierwszej części tego cyklu zachęcałam cię do zastanowienia się nad pomysłem na siebie. Jeśli ominęłaś ten wpis, koniecznie go przeczytaj. Zastanów się jeszcze raz: jaki jest Twój pomysł na siebie? Jak chcesz, by cię odbierano? Co ci się podoba u innych? Czego sama nigdy byś nie założyła?

Przykładowe odpowiedzi mogłyby być takie:

Chcę wyglądać elegancko i wygodnie. Odrobina nonszalancji mi nie zaszkodzi. Chcę uchodzić za profesjonalistkę w swoim fachu. Nie chcę tracić zbyt dużo czasu na dbanie o ubrania. Nie lubię prasować. Nie lubię też ubrań, które są niemiłe w dotyku. Uwielbiam kapelusze. Nie założyłabym sportowych butów do sukienki.

Może bardziej będą cię opisywały takie słowa:

Mój styl można określić jako miejski. Lubię chodzić na koturnach, a cygaretki to mój ulubiony krój spodni. Uwielbiam płaszcze i kaszmirowe swetry. Z chęcią wypróbowałabym nowe kombinacje kolorystyczne.

To już jest coś! Na tym można bazować! Nie odkładaj tego zadania na później. Przygotujesz się dzięki niemu do wyprzedaży, które już tuż tuż.

Dlaczego podoba mi się to zadanie i to właśnie je podaję jako pierwszy krok? Wydaje mi się, że każda z nas ma w głowie obraz tego, jak chciałaby wyglądać. Jest to wyrazem cech charakteru, usposobienia. Jestem pewna, że odpowiedź na te pytanie pozwoli dojść do esencji twojego stylu. Ta esencja jest najważniejsza! To odpowiedź na podstawowe pytania. I te właśnie odpowiedzi uchronią cię przed zmianą ubrań co sezon, przed kłopotem nie mam co na siebie włożyć oraz przed problemami w stylu nie mam co założyć na rozmowę kwalifikacyjną. Moim zdaniem dobre określenie swojego stylu nie wynika z tego, jaką pracę wykonujesz, jaki strój jest od ciebie wymagany na co dzień.

Krok 2

Zwizualizuj swój opis. Jak to zrobić?

Pomyśl, jakie kroje najlepiej odzwierciedlałyby twój opis. Koszule, tuniki? Spodnie, spódnice, sukienki? Z jakiego miałyby być materiału? Bawełna, len, wiskoza, wełna merynosów, akryl czy poliester? Nie zawsze wełna jest droższa od akrylu. A cienki wełniany sweterek ogrzeje cię lepiej niż gruby akrylowy sweter, który tylko udaje, że jest ciepły.

Poszukaj zdjęć, które najdokładniej opisywałyby twój pomysł na siebie. Znajdziesz je na pintereście, na blogach, w gazetach. Zarezerwuj sobie czas na lekturę bloga ubieraj się klasycznie. U Marii znajdziesz zdjęcia ilustrujące styl gwiazd, opisy kolorów. Znajdziesz też przykłady, które pokazują, że można dobrać niemal każdy kolor.

Krok 3

Minimalizuj. Zobacz, co z tego, co masz obecnie odpowiada twojemu opisowi. Dokup jedną albo dwie najbardziej potrzebne rzeczy. To może być bluzka w ciekawym kolorze, czapka i szalik, spodnie. To dobry moment, żeby zwrócić uwagę na dodatki. A o dodatkach z przyjemnością napiszę w dalszej części cyklu! Tymczasem udało nam się stworzyć podstawę tego, co można nazwać ubrania minimalistki! Brawo!

Mam nadzieję, że nim ponownie spotkamy się w cyklu Ogarnij swoją szafę, będziesz się czuła pewniej z tym, co masz. :) Jeśli masz sprawdzone sposoby na stworzenie przemyślanej garderoby, koniecznie pisz w komentarzu. Przeczytam z przyjemnością. Podobnie jak inne czytelniczki.

You Might Also Like

  • http://healthylifeconnoisseur.blogspot.com/ Healthy Life Connoisseur

    Ja mam wrażenie, że choć jestem na dobrej drodze do lepszej szafy (tak, nawet to wiem:P), a po co jakś czas budzi się we mnie mentalność zaszczepiona w dzieciństwie… tendencja do tzw. „stroju” niedzielnego”= nie wypada na taki zwykly dzień, niech poczeka na lepszą okazję…:P

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Ja mam taką sukienkę. Kupiłam jak miałam jechać w delegację. W końcu nie pojechałam, w żadnej pracy później nie wymagano ode mnie stroju formalnego. Leży. Już nawet nie wisi na wieszaku.

    • verónica

      przyznaję, że kiedyś miałam coś takiego, żeby niektóre rzeczy nosić „od święta”.
      ale już mi przeszło.
      co nie oznacza, że nie wiadomo jak stroję się na co dzień- ALE tych wyjściowych rzeczy nie oszczędzam, czasem ubieram je dla samej siebie, żeby sobie zrobić taki inny dzień, taki mały dzień dziecka.
      każda chwila jest dobra- by ją celebrować ;-)

  • Bożena Jędral

    Ogarniam szafę, ale wciąż wygląda, jak wejście do Narni

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Dobre :)
      Jeśli ci tak pasuje, to nie ma problemu :) A jeśli nie, działaj!

  • http://www.sour-girl.pl sour-girl

    mam silne postanowienie ogarnięcia wlasnej szafy, a twój post to już w ogóle znak z niebios!!

    • http://www.marilabo.pl/ Mari

      Trzymam kciuki! Daj znać, jak ci poszło!

      • http://www.sour-girl.pl sour-girl

        daję znać: moja szafa jest już uprzątnięta i jestem z niej (z siebie:P) dumna!
        Życzę wesołych świąt :)

        • http://www.marilabo.pl/ Mari

          Świetnie! Wzajemnie!

  • verónica

    mocno i statecznie pilnuję swojej szafy :-)
    ale – od czasu do czasu- na chwilę specjalnie schodzę z posterunku, żeby coś nowego spróbować.
    nieraz nawet nie wiemy, że coś może do nas trafić, idealnie nam pasować- mimo, że pozornie by się wydawało, że never ever nie powinniśmy tego ruszać.
    a poza tym- od czasu do czasu fajnie jest sobie odpuścić (ofc w granicach normy) i po prostu być przez chwilę książniczką w ciekawym stroju.

  • http://ich4pory.pl olgacecylia

    Dodałabym jeszcze punkt: nie bój się noszenia „ciągle tego samego”. To nic złego, założyć dzień po dniu ten sam sweter, a przyjaciółka nie pomyśli o Tobie źle, jeśli kilka razy spotkasz się z nią, ubrana w tę samą sukienkę. Nieuniknione, jeśli ma się małą szafę.
    A jeśli ktoś będzie marudził, powiedz, że kupiłaś kilka sztuk :-D (Patent z „Lekcji Madame Chic”).

  • Aleksandra Olszewska

    Bardzo fajne rady :) Dla mnie; choć to dość ekstremalna propozycja dobrym momentem na wyczyszczenie szafy był moment gdzie musiałam spakować się ze wszystkim w dwie walizki wyjeżdżając z domu. Wybrałam te rzeczy, które naprawdę SĄ niezbędne, resztę zostawiłam i pozbywam się z czasem… jaka to ulga z taką ilością ciuchów, które naprawdę WSZYSTKIE nosisz.

  • Pingback: Jak posprzątać komputer w 10 minut - marilabo.pl()