polecam

Drobne przyjemności

Ulegam magii przyjemności. Tym drobnym i nie tylko przedmiotom, które sprawiają, że się uśmiechasz od ucha do ucha, czujesz się zadbana i kochana przez siebie. Doświadczenia i przeżycia dają nieco inny rodzaj przyjemności. A tutaj – hedonistyczne konsumpcyjne zadowolenie.

Zebrałam w jednym kolażu przedmioty, które ostatnim czasem dostarczyły mi takiej radości. Oto co się tutaj znalazło:

przyjemnościOdstawienie cukru przyszło mi dużo łatwiej niż zrezygnowanie z podjadania słodyczy. Dobrych słodyczy, jak ta  oryginalna szwajcarska czekolada. Na wspomnienie o niej cieknie mi ślinka. Jeśli chodzi o świadome kupowanie czekolady – tutaj zawsze jest dylemat – kupić zdrową, ciemną czy smaczną jak michałki albo orzechową?

Kosmetykowości. Oczywiście, jak każda kobieta, czas od czasu na nie się rzucam. Na te najlepsze i najbardziej pasujące do mnie. W tej chwili. Ale nie tylko. Te zaprezentowane tutaj są prawdziwym pozytywnym zaskoczeniem. Przeważają te do twarzy, zakup których był podyktowany aktualnym stanem cery i zakupem skinorenu. Skinoren to zbierający dobre opinie apteczny krem z kwasem azalinowym, który likwiduje zamknięte zaskórniki. Podobno też wpływa na spłycenie zmarszczek :). Niestety, po nim skóra jest bardzo „głodna” i potrzebuje dobrego, „sycącego” kremu. W moim przypadku świetnie sprawdza się ulga z ziai. Na zdjęciu nie znalazły się inne moje ulubione produkty tej firmy, aktualne nowości – tonik z liści manuka i pastę. Rosyjskie cuda pielęgnacyjne – maska (trudno powiedzieć czy rzeczywiście działa) i aktywne serum na porost włosów – jemu zawdzięczam wysyp małych baby hair. Dzięki Anwen wiem, gdzie takie cuda kupować w Krakowie. Krem do stóp z 30% mocznika – przyznam się, że nie stosuję go wyłącznie na stopy, łydkom i udom też się bardzo podoba.

I wreszcie zniewalające zapachy i wygoda korzystania, czyli kosmetyki z serii Le Petit Marseillais. Pozazdrościłam Muszkieterowi, co będzie tak dobrze się bawił z serwisem rekomenduj.to i zgłosiłam się sama. Kampanię dla ambasadorów mają świetną – profilowane piątkowe wiadomości, inspiracje muzyczne, konkursy zdjęciowe. Szczególnie przypadł mi do gustu balsam, który nie pozostawia na skórze typowej tłustej warstwy i szybko się wchłania.

Co wy zaliczacie do szczególnie fajnych przyjemności? Piszcie w komentarzach, chętnie je wypróbuję.

You Might Also Like

  • http://skrytkamagdaleny.com/ Magda Baranowska

    Moje przyjemności codzienne: czytanie książek w komunikacji miejskiej, poranna kawa ze spienionym mlekiem i przytulasy z kotem :)

    • http://marilabo.pl Mari

      Przytulasy z kotem – no jasne! Tyle tylko że trwa to najczęściej kilkanaście sekund, bo ma swoje kocie sprawy :)

  • http://ich4pory.pl Olga Cecylia

    Dla mnie czekolada tzw. „smaczna” stała się kompletnie niejadalna, odkąd przestałam jeść słodycze. Gorzka to jest to! A najlepsza Papua Nowa Gwinea z Krakowskiej Manufaktury Czekolady, z wędzonego kakao, pychota. Poza tym to wszystko, co dla odmiany nie ma konsystencji półpłynnej, bo drugi tydzień nie bardzo mogę gryźć i niemożebnie mnie to wkurza.

    A kosmetycznie dopieszczam się migdałowo-lawendowym czyścikiem do twarzy z Lusha. Jest genialny i pachnie przecudownie!

    • http://marilabo.pl Mari

      Muszę koniecznie spróbować tę czekoladę!