podróże slow life

Jak pakować się na weekendowy wyjazd

Przy okazji kolejnego pakowania stwierdziłam, że na 2- lub 3-dniową podróż tak naprawdę zabiera się tyle, co na tygodniową. I coś w tym jest, jeśli w grę wchodzi nocleg to już piżama, klapki, ręczniki itd. Dużo rzeczy. Jak pakować się, żeby wszystko zmieścić i używać tego, co się wzięło?

Jak się pakować?

Teraz już te rozkminy i bagaże mnie nie przerażają. Pakowanie się, to swojego rodzaju hazard, rozgrywa, zakład czy da się wziąć mniej i niczego nie będzie brakowało.

Bierz optymalną liczbę ubrań

A przy okazji kolejnego pakowania postanowiłam podzielić się jak spakować się na wyjazd. Ten mój sekret można streścić w 3 słowach: bierzmy jak najmniej.

To bardzo dobra rada, jeśli będziesz podróżować pociągiem, autobusem, komunikacją miejską. Jeszcze lepsza, kiedy planujesz zwiedzanie miasta, szkoda ci czasu na poszukiwanie i wracanie do przechowalni bagażu. Mniej, czyli ile?

 

walizka na weekendowy wyjazd

Przygotuj swoje ubrania

Krok 1, podstawą pakowania jest wypranie wszystkich brudnych rzeczy. Nie chcesz chyba, żeby w ostatniej chwili okazało się, że potrzebna koszulka leży w praniu. Cały system leży.Już wyjaśniam dlaczego: tę garstkę rzeczy, którą weźmiesz skomponuj tak, żeby wszystko do siebie pasowało.

Sprawdź pogodę

Krok 2, sprawdzenie pogody na stronie yr.no Nie wiem dlaczego, ale skubańcy nigdy się nie mylą. Np., kiedy jechaliśmy do Bielska – wiadomo było już od dwóch dni, że będzie padało. Zaskakują ich czasami pewne nieprzewidziane burze, ale skłonna jestem im to wybaczyć. Strona międzynarodowa, z powodzeniem nadaje się do sprawdzania prognozy w Polsce, praktycznie w każdym mieście ma dostęp do podglądu stacji meteo.

Przygotuj sprzęty elektroniczne

Krok 3, naładowanie akumulatorów w aparacie i czytniku. Ładowarka niby waży 100-200 gr, ale trzeba być strasznym zapaleńcem robienia zdjęć, żeby jej potrzebować na wyjeździe. Z reguły na czytnik wklejam rozmaite sugestie z forum co warto zwiedzić, zobaczyć, gdzie pójść.

Utwórz zestawy ubrań

Krok 4, złóż na jeden stos wszystkie ubrania, które myślimy, że się przydadzą: spodnie, leginsy, sukienka, spódnica, spodenki, koszulki, sweter, kurtka przeciwdeszczowa.

Jeśli wybierasz się na zwiedzanie miasta, odłóżmy wszystkie rzeczy spodenki i spódnice o długości mini. Do niejednego kościoła trzeba będzie wejść, więc rano nie będzie żadnego dylematu w odpowiednim stroju. Wybór między spodniami a leginsami najczęściej rozstrzygam na korzyść leginsów: nadają się później do chodzenia po hotelu, można założyć na nie spódnicę i wyjść wieczorem na miasto, zajmują też mniej miejsca. Tak, mają jeden minus – brak kieszonek.

Podsumowując, na wyjazd weekendowy zabrałabym ubrania, które wszystkie ze sobą świetnie się komponują. Najpewniej będą to: leginsy, spodenki albo spódnica z kieszeniami, 2-3 t-shirty, sukienka, kaszmirowy sweterek i parasolkę albo coś na deszcz. Z butów sandały (mam takie, które już 5. stolicę będą ze mną zwiedzać. Są idealne: na sportowo, na wyjściowo, jako klapki) i jedne zakryte. 2.pary skarpetek i bielizna. Zamiast torebki biorę płócienną ekotorbę ze śmiesznym napisem. Teraz z Berlina planuję przywieźć tę z ich ludzikiem, wcześniej była to torba z Helsinek. Pojemne to i łatwo złożyć. Voilia!

Zroluj ubrania. Ta metoda w 2015 będzie znana jako KonMari

Krok 5, zroluj ubrania, żeby przybrały formę mały pakuneczków i pakujemy je do plecaka. Choć walizka jest dużo wygodniejsza, to z plecakiem łatwiej się poruszać po mieście, poza tym sama świadomość, że trzeba go nosić na plecach, nie pozwoli nam włożyć do niego zbyt wiele ciężkich rzeczy.

Przygotuj mini wersje kosmetyków

Krok 6, kosmetyki. Na wyjazdach z reguły nie mam czasu, ani ochoty żeby się malować. Zabieram najczęściej podręczne opakowanie kremu do twarzy, szminkę, mini opakowanie żelu pod prysznic i szamponu. Zamiast ręcznika od kilku lat wożę ze sobą coś, co oryginalnie w Rossmanie albo w innym sklepie sprzedawane jest jako ściereczka z mikrofibry o wymiarach 30*40 cm. Podróżna szczoteczka i pasta do zębów. Nie powinnam tego mówić, ale prawdopodobnie jak zwykle i celowo nie wezmę mojej szczotki do włosów. A pewnie chińska szczotka z ebaya typu Tangle Teezer chciałaby trochę świata zwiedzić.Te drobne przybory rzadko przewożę w kosmetyczce, najczęściej lądują w bocznych kieszonkach plecaka.

Podróż jest z założenia przygodą i niech nią zostanie!

Chętnie się dowiem, jakie są wasze tajne składniki efektywnego pakowania się. A jeśli wciąż czujesz niedosyt wiedzy o pakowaniu, to zamiast się pakować na weekendowy wyjazd, przeczytaj posty o tym jak pakować się do walizki i 10 rad na temat pakowania się.

You Might Also Like

  • Piesa Trista

    Zamiast koszulek wolę wziąć dłuższe koszule, które świetnie nadadzą się do legginsów i szortów (można je przewiązać wyżej), jak i również jako coś na wierzch do sukienki. Większość z nich posiada kieszonkę na piersi i jak są z cienkiego materiału to latem lepiej się sprawdzają podczas upałów niż coś z krótkim rękawem lub bez – nie spieczemy sobie ramion :) Podobnie przydatna jest chusta, którą można zawiązać na głowie, gdy słońce za mocno grzeje (zmoczona, to już w ogóle siódme niebo) lub pod szyję gdy jest chłodniej ;)

  • http://mavelo.pl/ weronika | mavelo

    Zgadzam się całkowicie – sama kiedyś pakowałam nie wiadomo ile rzeczy nie wiadomo po co :) Teraz mam już wyrobioną technikę i na 2-3 dniowy wyjazd wystarczy mi mały plecak, a pakowanie zajmuje około 15 minut. I jak wygodnie się podróżuje :)
    PS. Jaka piękna przemiana bloga! :))

  • http://ich4pory.pl Olga Cecylia

    Od 11 lat jeżdżę na weekendy do teściów albo do rodziców i nigdy nie zabierałam ani klapek, ani ręcznika. Do hoteli tylko klapki. I zawsze się wkurzam, kiedy ktoś do mnie przyjeżdża z ręcznikiem, bo zazwyczaj to oznacza, że zostawia mi mokrą płachtę, którą potem muszę wysyłać albo gdzieś utylizować :-P Malusi ręczniczek z Rossmanna starcza tylko krótkowłosym ;-)

    Poza tym – nie roluję, tylko robię tobół (ubrania się dużo mniej gniotą) i zawsze wożę ze sobą krem z filtrem.

  • http://www.weronkaka.com veronica

    masz pewnie na myśli najzwyklejszy ręcznik z mikrofibry ;-)
    skradł moje serce wiele lat temu- nie wyobrażam sobie wyjazdu bez niego, ani nawet wycieczki na basen.

  • http://marilabo.pl Mari

    Weronika, dziękuję! Jak widać, muszę jeszcze nad kilkoma rzeczami popracować, np. nad dodawaniem odpowiedzi w komentarzach. Jeszcze nie wiem, czemu tej opcji nie ma, choć być powinna :)
    Veronica, właśnie to bardziej sprzedawane jest z etykietką ściereczka niż ręcznik, bo ręcznik podobnych rozmiarów jest już 3 razy droższy.
    Olga moje włosy strasznie długo schną mimo już średniej długości. Trzeba przecierpieć i pójść spać w mokrych. Wolę jeśli ktoś przyjeżdża z ręcznikiem i go zabiera. Krem z filtrem to podstawa odkąd stosuję kwasy fotouczulające. Mam takie sandały, które świetnie sprawdzają się jako klapki i je właśnie najczęściej biorę.
    Piesa, świetny pomysł, może komuś się przyda. U mnie nie przejdzie właśnie ze względu na tę długość i przy niektórych krojach „zanik talii”.

  • http://ich4pory.pl Olga Cecylia

    Przyjeżdżanie z ręcznikiem i zabieranie go to najlepsza opcja dla mnie jako gospodarza, ale jeszcze nigdy się to nie zdarzyło. Zazwyczaj albo ręcznik zostaje zapomniany, albo zostawiony celowo „bo mokry, przywieziesz mi kiedyś”. I potem zostaję z takimi brzydkimi ręcznikami, bo na podróż to żal brać ładny :-P

    Moje włosy też strasznie długo schną, bo są zdrowe i niskoporowate. Ale nigdy nie chodzę spać w mokrych. Spanie na wilgotnej, zimnej poduszce jest obrzydliwe ;-)

    • http://marilabo.pl Mari

      obrzydliwe?! coś ty :) sama przyjemność.

  • http://www.weronkaka.com veronica

    Mari bez przesady z ceną.
    ostatnio kupowałam w dectahlonie duże ręczniki mikrofibrowe – jak dla mnie kąpielowe za kwotę 19,99 pln za sztukę.
    – coś takiego używam jako ręcznik kąpielowo-plażowo-basenowy: http://www.decathlon.pl/rcznik-z-mikrofibry-65x90cm-midcham-titanium-szary-id_8215928.html

    rossmann miewa różne losowe produkty, kupowałam też u nich takie małe ręczniki – jako ręczniki w fajnym opakowaniu- za nie więcej niż 10 pln za sztukę.

    nie mówię, że ścierki są złe ;-) ale po prostu ręczniki też są w normalnych cenach.

    system pakowania się mam „w głowie”, taką moją check-listę
    wiem, na ile wyjeżdżam, to wiem ile rzeczy muszę zabrać,
    w większości przypadków jeśli nie mam w planach jakiejś uroczystości, to obywa się bez jakichś mega wyjściowych ciuchów, wtedy wystarcza mi spódnica.
    klapeczki to podstawa, bo mam tendencję do chodzenia na boso, nawet gdy jadę do rodziny pakuję swoje klapeczki basenowe do biegania po domu.

    • http://marilabo.pl Mari

      :) Tak, mam też te ręczniki sportowe. Są świetne, tamtych używałam nim je kupiłam. Mój zestaw jest biedronkowy i zawiera jeden większy ręcznik i mniejszy. W sam raz dla dwojga.

  • http://www.karinaostapiuk.pl Karina

    Bardzo przydatny post ; ) mam zdecydowanie większy problem z pakowaniem się na kilka dni niż na dłuższe pobyty. + zawsze biorę za dużo, więc z przyjemnością zastosuję się następnym razem do Twoich wskazówek!

  • Pingback: Berlin? Z przyjemnością, cz.1 | marilabo.pl()

  • http://podczytywka.wordpress.com podczytywka

    Mam bardzo podobny system pakowania. Jeśli jadę na weekend w lecie biorę zwykle jedne dłuższe spodnie i dłuższą, zwiewną spódnicę/spodenki – zależnie od tego co mam zamiar robić. Dwa-trzy t-shirty i kurtka jeansowa. Do tego bielizna, japonki i jakieś wygodne buty na siebie. No i ręcznik z mikrofibry + miniaturki najpotrzebniejszych kosmetyków. Od pewnego czasu nie wożę ze sobą parasolki/kurtki przeciwdeszczowej, chyba że mam pewność, że będzie padać. Nie mam problemów z lekkim zmoknięciem, a gdy leje deszcz i tak niefajnie jest łazić po dworze, wtedy chowam się do jakiegoś muzeum/knajpki i poznaję miasto z innej strony :) Kwestia ładowarek jest dla mnie dyskusyjna, bo naprawdę zależy od zwyczajów i upodobań. Jest mnóstwo osób (w tym i ja), które w wyjeździe wypatrują głównie możliwości fotograficznych. Nie wyobrażam sobie nie wziąć ładowarki, bo po jednym dniu mój aparat kompletnie pada :)

    • http://marilabo.pl Mari

      Co do fotografii – mam kilka naładowanych akumulatorków w pokrowcu. Ale w takim przypadku jak twój, posiadanie ładowarki jest całkowicie zrozumiałe.

  • http://paczajka.blogspot.com Paczajka

    Rzadko wyjeżdżam i systemu nie mam. Zazwyczaj próbuję przewidzieć co będę robić w te dni wyjazdowe i takie stroje pakuję. Pogodę też warto sprawdzić – zapisałam tą stronkę co polecasz ;)