lifestyle

Berlin? Z przyjemnością, cz.1

Szukam właśnie przyczyn fascynacji tym miastem: że duże, że stolica, że niedaleko? Nie wiem dokładnie, czy właśnie o to chodzi, ale czuję nieodpartą chęć powracania do tego miasta. Podobnie jak za pierwszym razem twierdziłam, że wrócę, dopiero jak skończą wszystkie remonty, tak też za drugim, nieco ponad rok później powtarzałam do zobaczenia, kiedy będę na emeryturze. Te 4 dni po powrocie mam już nowy plan zwiedzania i znowu, jak wcześniej, świecą mi się oczka na słowo „Berlin”. Ciekawi jesteście za co tak lubię to miasto? Nie ukrywam, że ja też.

Mam taki plan odwiedzenia wszystkich stolic europejskich. Trudno powiedzieć, w czym on ma mi pomóc: czy złapać ducha Europy, to mroczne historycznie i fascynujące dziejowo widmo, czy też być swoistą ściągawką z charakteru narodowego i kulturowego danego państwa? Albo też planem wyjazdów na kilka następnych lat? Być może wszystko po trochu.

Znacząco w realizacji tego planu w sposób niskobudżetowy pomaga polskibus. To z nim zwiedziłam Wiedeń, Pragę, Berlin właśnie. Ach, muszę kiedyś opisać naszą wycieczkę do Wiednia.

Berlin, zwiedzanie

Tymczasem Berlin. Krótka ściągawka jak tanio dojechać i przenocować:

bilet kupuję zwykle jak tylko pojawi się nowa pula biletów. Polskibus dodaje je chyba 3-4 razy w roku. Jak dotąd z reguły staram się jechać w środku tygodnia na zwiedzanie jednodniowe od 6 do 23 lub tradycyjnie, jak teraz, z noclegiem. Co daje szybki ogląd miasta? Dużo chodzenia, dużo zwiedzania, krótki osąd, czy rzeczywiście chciałabym zatrzymać się tutaj na dłużej, czy chcę wrócić – np. do Wiednia jeszcze długo wracać nie będziemy (jeśli w ogóle).

nocleg tym razem zweryfikowałam swoje przekonanie, że o ile nie zależy m na konkretnym hotelu czy hostelu, nie warto rezerwować wcześniej. Rezerwacji dokonuję po przejrzeniu wyszukiwarek jak hotelscombined, ale i tak ostatnio ponownie skończyło się na bookingu. I tutaj właśnie okazało się, że czy rezerwuję w kwietniu, czy w lipcu cena w standardowych miejscówkach jest taka sama. Myślę, że warto sobie raz w tygodniu przejrzeć w poszukiwaniu promocji, my np. mogliśmy spać w hotelu zamiast w hostelu, za dokładnie takie same pieniądze. Zresztą, po pobycie w hotelu w Budapeszcie postanowiłam, że żadnych hosteli już nie będzie. Zapobiegawczo staram się wybrać taką lokalizację, w której można bezpłatnie odwołać rezerwację aż do dnia przyjazdu. Znacznie bezpieczniej się wtedy czuję.

w tym roku obserwuje się dość dużą kampanię marketingową airnib – zarejestrowałam się na tym serwisie w poszukiwaniu noclegu i choć niektóre zdjęcia mieszkań zwalają z nóg, to nie zdecydowałam się na ich ofertę. Właściciele mieszkań często nie aktualizują kalendarzy, a poza tym za tę cenę można spokojnie zarezerwować pobyt w hotelu. Być może na dłuższe wyjazdy takie wynajęcie całego mieszkania się opłaca, ale wszystko zależy na kogo się trafi. A wy korzystaliście z tego serwisu?

Rzeczywiście, decydując się na nocleg w hotelu zamiast u tubylca rezygnujemy z jego wiedzy o mieście i podpowiedzi, może więc warto skorzystać z coachsurfingu i nawiązać relacje z mieszkańcami odwiedzanych miast?

3 rzeczy, które mnie zdziwiły w Berlinie

1. Ma się wrażenie, że tutaj na jednego mieszkańca są 3 rowery. To jest niesamowite, zwłaszcza, że po przyjeździe do domu usłyszałam audycję, w której zastanawiali się, dlaczego, mimo iż 40% mieszkańców ma rowery, do pracy jeździ nimi tylko 2%. Może przez te ścieżki, których nie ma, a których w Berlinie mnóstwo. Przez szerokie ulice, w stylu chodnik, którym spokojnie może iść z 5-7 osób, ścieżka rowerowa, parking, po dwa pasy z dwóch stron, a po środku jezdni jeszcze jeden parking. I po głowie kołatało się pytanie: jak i kiedy oni tak rozbudowali swoje miasto. Rowery są wszędzie, przypięte przy ulicy, na stojakach w podwórkach, na jezdni w ruchu. Nie wiem, dlaczego w Berlinie dziwi mnie to bardziej, niż np. w Helsinkach.

2. Berlińskie kolejki wcale nie są takie punktualne jakby się mogło wydawać. Przyjeżdżanie do miasta rano, w środku tygodnia daje szansę choć w jakiś sposób poznać jak na co dzień żyje się w tym mieście jego mieszkańcom. To takie trochę podglądanie, trochę gdybanie, ale wciąż fajne. No i właśnie, ci Niemcy niby tacy porządni – można więc wyobrazić sobie nasze zdziwienie, kiedy podczas jazdy kolejką rozległ się jakiś komunikat w stylu Haschjahikbfcsdhj i ludzie zaczęli wysiadać z kolejki. Jak później się dowiedziałam, włączył się jakiś alarm. Jedynie ta sytuacja i sytuacja w następnej kolejce, jakiś 5 minut później, kiedy to maszynista tuż przed wjazdem na stację coś powiedział i staliśmy przez 20 min, pokazała, że poruszanie się po Berlinie bez niemieckiego może być problematyczne. Wydaje mi się, że w ogóle w transporcie publicznym można usłyszeć same niewyraźne komunikaty. Poza tym, jeśli chodzi o transport, rzeczywiście świetnie działa, przyda się też pod ręką plan linii metra i kolejki. Do pobrania na lotnisku albo w każdym innym punkcie informacji turystycznej.

3. Można tu zjeść dania prawie z całego świata. To jest w ogóle niesamowite. Nastawialiśmy na prawdziwy kebab u Turka, ale najczęściej kończyło się na pysznych kanapkach nad Sprewą albo w innym ciekawym miejscu. Jakie oni mają pyszne jedzenie! Uwielbiam ich sery żółte i wyroby mięsne. Poza tym, niestety, zabrakło nam czasu na testowanie rozmaitych smaków. Ale dobrze było mieć taką świadomość, że potencjalnie można by było.

Charlottenburg

 Warto w Berlinie. Wskazówki organizacyjne

1. Kupić bilet całodniowy, który jest najczęściej o jakieś 50 centów droższy od 2 biletów pojedynczych i kosztuje od 6 do 7,5 euro, w zależności od stref przejazdu.

2.Przyjechać na weekend, w sobotę  i niedziele jest tutaj wiele pchlich targów, na których można zobaczyć i kupić wiele różnorodności. Ewentualnie być w czwartek przedpołudniem, wtedy od 18-22 zwiedzanie jednego z muzeum na Wyspie Muzeów jest bezpłatne.

3. Nie zmęczyć się zbytnio zwiedzaniem w ciągu dnia i wyruszyć wieczorem na miasto. Bo to miasto nie śpi :)

To jest pierwsza część wpisu, w drugiej opiszę, co ciekawego można zobaczyć w Berlinie. Zachęcam też do lektury trasy pierwszego wyjazdu.

Co dodalibyście do mojego opisu? Jak się przygotowujecie do zwiedzania miast?

You Might Also Like

  • Ewelina – slavic nature

    nigdy nie byłam w Berlinie, zwiedzałam tylko region Westerwald,bliżej granicy z Francją, ale potwierdzam – jedzenie pyszne, to świeże pieczywo! i dobrej jakości alkohol. Zawsze się zastanawiałam jaki jest Berlin, myślałam raczej, że to takie industrialne miasto, nowoczesne bez klimatu. A jednak się myliłam..po Twoim opisie zachciało mi się tam pojechać:)

    • http://marilabo.pl Mari

      Bardzo się cieszę, że cię zachęciłam :) I pomyśleć, że jeszcze nic nie napisałam o Poczdamie. Tam to dopiero mi się podobało!

  • http://www.justwelldriven.com Garnier

    Byłem w Berlinie jakieś 2 tygodnie temu i moim zdaniem jest to jedna z najbrzydszych europejskich stolic. Z jednej strony są przepiękne, nowoczesne budynki (część parlamentarna, Bundestag itd.), ale ich blask jest przyćmiewany przez ogrom budynków z wielkiej płyty. Nie ma tego znanego niemieckiego porządku – drogi są pobudowane w cały świat tak, że aż trudno się połapać gdzie się jest (to z perspektywy moto-blogera ;) ), jest stosunkowo brudno (to pewnie przez ogromną mniejszość/większość islamską) i w sumie tak niezbyt wielkomiejsko.
    Ale Plac Poczdamski jest fajny ;)

    • http://marilabo.pl Mari

      To prawda: zauważyłam swoje zdziwienie na początku wizyty, że trawniki mają takie niepokoszone. A przecież w dawnym województwie opolskim wszystko jest jak od linijki.

  • http://www.blogczekolady.pl Aurora

    Chyba nie pozostaje nic innego jak lecieć zobaczyć nową pulę biletów na stronie PolskiegoBusa ;)

    • http://marilabo.pl Mari

      Tym bardziej, że od rana ta na październik-listopad jest dostępna jako nowa. Ceny jeszcze całkiem przyzwoite.

  • http://www.jest-rudo.pl/ Natalia Slawek

    Hej Mari, ale Ty miałaś fajną wycieczkę :)

    Odpowiadając na Twoje pytanie, oto moje odczucia, które można traktować jak sugestię, nie polecam jednak zawierzać mi całkowicie ;P
    Szare tło wydaje się dość brudne, jakoś tak zaburza ład i porządek.
    Okienko „więcej” jest małe i nieczytelne.
    Inna szerokość zdjęć i tekstu rzuca mi się w oczy.

    A i widzę, że Twoje logo zniknęło, wróci??

    • http://marilabo.pl Mari

      Natalia, to nie są jedynie Twoje odczucia, sama patrzę podobnie.
      Jednak trudno jest znaleźć coś w 100% zadowalającego. Okazało się, że o wiele łatwiej jest edytować szablony na blogspocie. Tutaj żeby coś zmienić trzeba tworzyć child theme, przynajmniej z mojego rozeznania. Wobec tego, póki co nie mogę zmienić ani rozmiaru i stylu czcionki, ani dopasować rozmiaru zdjęć, nie mówiąc już o wcześniejszych z blogspota, które mają sztywny rozmiar 640 px.
      Okienka też nie da się poprawić.
      Szablon na razie jest mocno tymczasowy, szukam czegoś innego, podobnego, ale dającego się bardziej dostosować.
      Dzięki za sugestie :)

  • http://www.weronkaka.com veronica

    też miałam taki plan zwiedzania stolic europejskich- miała być jedna na rok,
    ale nie wyjszło ;-)

    berlin marzy mi się właśnie rowerowo,
    ale coś nam ciężko zgrać terminy, żeby się wybrać w kilka osób.

    tak samo- marzy mi się bornholm rowerowy.

    wiadomo, że pragę uwielbiam,
    ale do wiednia mam słabość, została mi po tym, jak tam przez jakiś czas mieszkalam.
    i trochę nie wiem jak to się stało, że od wyprowadzki z w. nie udało mi się tam wrócić.
    może uda mi się w tym roku chociaż weekendowo odwiedzić to miasto.

  • Ewelina – slavic nature

    w takim razie czekam na Poczdam:)

  • Wera

    Nie wiem jak to wygląda w Berlinie, bo jeszcze nie byłam, ale w Braunschweigu(jakieś 250 tysięcy mieszkańców) parking dla rowerów koło dworca wygląda tak http://www.unser38.de/resources/mediadb/2014/05/30/7526_web.jpg Tyle, że teren jest chyba większy niż pokazuje to zdjęcie. Ot, ciekawostka ;)

  • http://www.dietetyczneniebo.blogspot.com Anna Bochenek

    Ja po podróży do Włoch, gdzie własnie rezerwowałam noclegi tylko przez airbnb nie wyobrażam sobie nocowania w hotelu. Za nieduże pieniądze można wynająć naprawdę piękny pokój w centrum, zazwyczaj ma się też dostęp do kuchni co jest pluse przy niskobudżetowych wyprawach. Do jednego pokoju mieliśmy dołączone nawet 2 rowery i blokadę na nie! Nie wspomnę już o wspaniałych ludziach których można poznać :)

    • http://marilabo.pl Mari

      Wiem, trochę jak couchserfing, tylko płatny :). Może miałam pecha, ale trafiałam albo na zajęte mieszkania, albo dużo droższe niż hotel, albo ich właściciel nie aktualizował kalendarza albo wszystko razem :). Spróbuję przy jakiejś innej okazji.

  • Pingback: Jak pakować się na weekendowy wyjazd - marilabo.pl()