inspiracje

52, ups 48 tygodni. Wykorzystaj je na maxa

Nie jestem fanką przywiązywania się do szczegółów. Wolę spojrzenie z lotu ptaka. Stąd też podejmowane w tamtym roku miesięczne wyzwania, a w moim DIY kalendarzu mamy tygodniowy, a nie dzienny rozkład jazdy. Tydzień, to wystarczająco dużo czasu, żeby dobrze popracować i dobrze wypocząć. Bez jednego nie ma drugiego, nie?

Mamy w roku 52 tygodnie. 52 razy można podjąć się czegoś nowego albo popracować nad starym przyzwyczajeniem. Przyjrzałam się bliżej popularnym wyzwaniom na 52 tygodnie. Oto co znalazłam.

1. Oszczędzaj

Kto dba, ten ma. Tak można zdefiniować to podejście. Do skarbonki co tydzień, we wtorek odkładamy np. 10 zł. Można więcej, to zależy od zasobności i zdolności oszczędzania. Wczoraj natrafiłam gdzieś na skarbonkę w formie aparatu fotograficznego, nieźle nie? Za 520 zł dobrego aparatu nie kupisz, ale czytnik już będzie. Wystrzegać się należy dwóch rzeczy: rezygnacji z planu i wyciągania pieniędzy ze skarbonki. Mam np. taką skarbonkę na drobne, gdzie codziennie miała lądować mała sumka i tak było, aż do momentu kiedy nie miałam biletu miesięcznego i codzienne te drobniaki z powrotem lądowały w portfelu.

2. Stwórz plan sprzątania domu

Jest coś takiego, że przed świętami jest się przytłoczonym ogromem sprzątania. Wypucować szafki, przejrzeć papiery, odnieść gazety na makulaturę, przejrzeć ubrania, odkurzyć itp. Lista jest ogromna!Otóż jest taka świetna propozycja, żeby co tydzień, np. w poniedziałek zabrać się za coś. Jedna rzecz – np. sprzątanie komputera albo umycie okien. W następnym tygodniu porządki w szafie i tak przez następny rok. A dobrze wiecie, że z poradami od Niebałaganki łatwiej będzie uporać się z tym

3. Przygotuj jedno nowe danie w tygodniu

W tamtym roku przez większość czasu udawało mi się trzymać tego planu. Tworzyłam menu tygodniowe, co pozwalało mi oszczędzać czas na zakupach, a przy okazji wkomponowywałam w to menu jakieś nowe danie. Pamiętam, jak niesamowicie smaczne były proste dania z fasoli, jak latem sprawdzały się dania kuchni hiszpańskiej i jak zaskoczyłam towarzystwo smakowitymi bananowymi muffinkami. Delektować się prostymi daniami – to jest to. Poza tym unikamy monotonii – co tydzień schabowy, mielony i spaghetti!

4. Przeczytaj jedną książkę w tygodniu

To nie jest tylko moja przypadłość. Wchodzenie do księgarni i ta myśl, że chciałoby się tutaj zamieszkać. Albo przeczytać wszystko! No dobrze, chociaż tę najlepszą część. W tamtym roku robiłam sezonowe listy książek do przeczytania właśnie po wyjściu z księgarni. Możecie o nich przeczytać tutaj i tutaj.
Ja czytam całkiem sporo, i tak zawyżam statystyki. Ale najczęściej jest to literatura fachowa z mojej dziedziny i, jak zauważyliście, literatura rozwojowa. Lubię poznawać te proste tricki i nie odkrywać koła na nowo.
Brakuje mi literatury pięknej. Nie chcę jak większość mówić współczesna literatura polska? A co to jest. Zauważyłam, że podobnie piszą Rosjanie i Ukraińcy. Nie ma czegoś takiego! A jest. Przeczytałam Chmurlandię i absolutnie zakochałam się w Joannie Bator. Zmodyfikuję to wyzwanie. Tak jak pisałam, sporo czytam i tak, dlatego w tym roku przeczytam 32 powieści albo zbiory opowiadań. Lista już jest. Są na niej książki w języku polskim, rosyjskim, ukraińskim i angielskim. Prawie po równo w każdym języku. Te nagradzane, te, które zapadają w pamięć, te, które wzbogacą moje słownictwo. Zachęcam do podjęcia tego wyzwania! Moje postępy będziecie śledzić w podsumowaniach miesięcznych, pierwsze już w styczniu.

5. Obejrzyj jeden film w tygodniu

Wyzwanie niełatwe, ale fantastyczne! Zauważyłam po tamtym roku, że obejrzałam sporo filmu. Nie pamiętam jednak ani tytułu, ani fabuły. Filmy standardowe, na to samo kopyto. Lekkostrawne i nic nie wnoszące. W tym roku chciałabym tego uniknąć, dostarczyć sobie więcej pożywki intelektualnej, rozruszać szare komórki, a czasami po prostu dobrze się bawić. Po to przecież ogląda się filmy. Filmów będzie 52. W styczniu jednak nie próżnowałam i wydaje mi się, że będzie tego trochę więcej.

6. Zaplanuj cokolwiek tylko chcesz

Na pewno masz sporo marzeń, które przechodzą z roku na rok. U mnie jednym z takich marzeń jest Photoshop. Bardzo wierzę, że kiedyś nie tylko przypomnę sobie swoją wiedzę z liceum, ale będę umieć dużo więcej. Kolejnym takim aspektem jest fotografia. Tutaj podchodzę bardziej realnie, lubię to, ale wstydzę się swoich zdjęć. Mogę przecież doczytać, ćwiczyć, bawić się tym, prawda? Np. tutaj można przeczytać wiele ciekawych rzeczy. Najważniejsze to stworzyć realny plan, który będziesz przestrzegać.

Działaj!

Zdjęcie: moriza CC BY

You Might Also Like

  • http://www.blogger.com/profile/00335178010143593972 Nadine Lu

    Obiecałam sobie, że w tym roku nauczę się przynajmniej 12 nowych potraw. :D <br />Nie jest to jakaś szokująca liczba, ale od czegoś trzeba zacząć. :)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Super :) Wybierasz jakąś kuchnię, czy co w ręce wpadnie?

  • http://www.blogger.com/profile/09539091489145701316 Paweł Zieliński

    Zaplanuj cokolwiek tylko chcesz :-) Czyli możemy zrobić wszystko ;)<br />Pozdrawiam

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Z tym bym chyba nie przesadzała. Owszem, możemy, ale czy chcemy?

  • http://www.blogger.com/profile/08939781612324955734 Sissi Paris

    świetne :-) właśnie staram się oszczędzać zobaczymy jak mi pójdzie :-)

  • http://www.blogger.com/profile/18040826148754069327 Kasia Gdańsk

    bardzo fajny artykuł :) Pozdrawiam!

  • http://www.lotsofsources.com/ LotsOfSources

    Wreszcie jakieś niebanalne ujęcie postanowień całorocznych ;)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Dzięki, bardzo mi miło, że tak to postrzegasz :)

  • http://www.blogger.com/profile/08237791833240385993 Freelancerka

    O, chciałabym mieć tyle czasu na czytanie, żeby łykać jedną tygodniowo :)<br />Najbardziej podoba mi się ostatni punkt, chyba coś wielkiego jeszcze sobie zaplanuję na te 48 tygodni.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Będę jeszcze pisać o moich sposobach na czytanie, może jakoś Cię zainspiruję.<br />Powodzenia!

  • http://www.blogger.com/profile/13146532796906468227 Agniieszka

    Ambitne postanowienia :) Trzeba wykorzystać dobrze te pozostałe 48 tygodni. 4 tygodnie już przeleciały, tak szybko :(

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      to prawda, czas ucieka

  • http://www.blogger.com/profile/09427568354883105959 KOLOR owanka

    posiadam notesik, gdzie spisuję wszystko :D oj ile razy mi to życie uratowało :D<br />Ile razy internet w telefonie mi ułatwił życie :D<br /><br />A za twoją listę-dziękuję ;) oj przyda się :D

  • http://www.blogger.com/profile/10488107011325447471 Aurora

    Fajny pomysł z tym nowym daniem :))

  • http://bulgarsko.wordpress.com/ Kaja

    Wykonuję i jak najbardziej popieram punkt 4. Ponieważ nie mieszkam w Polsce i mam utrudniony kontakt z językiem ojczystym, więc staram się przeczytać jedną książkę tygodniowo po polsku plus 1-2 gazety po bułgarsku/tygodniowo. Tym sposobem wzbogacam jeden i drugi język. Jest ciężko, ale staram się.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      jeśli jeszcze się okaże, że mieszkasz nad morzem, to do Ciebie przyjadę poczytać Ci po polsku.

  • http://www.blogger.com/profile/06968205036722382453 Puchata Sowa

    Chyba do większości się zastosuję! Życie podzielone na tygodnie może być nawet fascynujące! Można realnie widzieć co się już zrobiło, czego dokonało, to chyba mnie najbardziej zachwyca ;)

  • http://www.blogger.com/profile/07327100341405959288 Kinia

    muszę przyznać, ze nigdy nie patrzałam &#39;z lotu ptaka&#39;. Podoba mi się ten pomysł i zacznę planować całe tygodnie, nie dni. Też chcę więcej czytać, ale już zawsze a nie tylko w tym roku, lubię, a zawsze znajdzie się cos innego do roboty.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Wytrwałości!

  • http://www.blogger.com/profile/10750182843596017268 M.

    Ciężko z tym oszczędzaniem… wyciągam kasę i obiecuje sobie, że oddam do skarbonki więcej, niż zabrałam, a kończy się… wiadomo :P

  • http://bulgarsko.wordpress.com/ Kaja

    Dziękuję za odwiedziny. Na Ukrainie ostatnie protesty pojawiły się w ostatnich kilkunastu dniach i są dosyć burzliwe, prawda? Nawet jeśli odejmiemy to co mówią o tych agentach, specjalnie podburzających tłum, to i tak ludzie są niecierpliwi i chcą zmian. W Bułgarii protestują ostatnie kilka miesięcy, ale spokojnie. Jedno jest wspólne dla tych dwóch państw – społeczeństwo chce głębokich zmian w

  • http://www.blogger.com/profile/09539091489145701316 Paweł Zieliński

    Oczywiście nie jestem za tym by robić wszystko co możemy zrobić. Chodziło mi o to, że zazwyczaj nie wierzymy w siebie chociaż jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że się uda :)<br />Pozdrawiam

  • http://www.pedagogpomaga.pl/ Pedagog pomaga

    &#39;Działaj&quot; na końcu to taki kop motywacyjny na &quot;do widzienia&quot; ;)

  • Anonymous

    Mari dzięki za propozycję ;) Mam kilka rzeczy w planach m.in. to oszczędzanie i czytanie książek ;)<br /><br />Pozdrawiam serdecznie,<br />Przemek S. / Okno na Świat

  • http://www.blogger.com/profile/07635473304467237457 Polly

    Roześmiałam się przy fragmencie o wyciąganiu pieniędzy ze skarbonki: przez ostatnie pół roku zbierałam pięciozłotówki (ściągnięte chyba od Michała Maja z zyciejestpiekne.eu), ale kiedyś właśnie potrzebowałam drobniaków na bilet i zaczęłam nagminnie szabrować monety ze słoika. Okradanie samej siebie! ;-) A na poważnie, to chyba jakiś wyraz popuszczenia cugli. Wbrew wszystkim krytykującym

  • http://www.blogger.com/profile/00378277425287790311 Ola Pach

    przyznam że bardzo fajne ja też miałam zamiar zrobić postanowienia ale wyszło jak zwykle czemu to takie trudne? masz bardzo fajne pomysły powodzenia :)<br /><br />zle-czy-dobre-ale-moje-zycie.blogspot.com

  • http://www.blogger.com/profile/17165375136139424900 Kasia

    Najważniejsze jest wyznaczenie sobie konkretnych celów. Gdy mamy za sobą tą, wg mnie najtrudniejszą, czynność, pozostaje tylko realizacja. Przez bardzo długi czas myślałam, że nie dam rady zrobić tego czy tamtego. Tak naprawdę blokada była tylko w mojej głowie :)

  • http://www.blogger.com/profile/06105758161767775867 Ania W

    A ja zazwyczaj tworzę miesięczne listy – zwłaszcza jeśli chodzi o sprzątanie i planowanie jedzenia, co prawda czasem coś zmieniam np. z braku czasu czy ochoty na coś innego, ale mimo wszystko pozwala oszczędzać czas – tak jak sama piszesz – w sklepie czy na wyszukiwaniu nowych potraw :-) No i od tego roku zaczęłam oszczędzać, zobaczymy jak długo ;-) A z książka i z filmami na szczęście problemu

  • Anonymous

    &quot;Coś&quot; na każdy tydzień bardzo mi się podoba. Nowa książka i nowe danie staram się już praktykować. Dzięki za inspirację.<br />PS. Jako wielbicielka Joanny Bator nie mogłam ścierpieć – Chmurdalia, od chmur dali ;)<br />Pozdrawiam, Aga.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Masz rację! Po prostu kojarzy mi się to z tym dachem blokowiska, taką &quot;ziemią&quot; tych postaci. :)

  • http://www.blogger.com/profile/18148935430962177213 @izoldowo

    Świetny post z bardzo fajnymi pomysłami. I dający kopniaka by działać ;)

  • Anonymous

    To jest myśl! W każdym tygodniu coś nowego. W każdej większej jednostce czasu zmieścić jakieś novum :)<br />Ostatnio w moim życiu dostrzegłam potrzebę organizacji, ale raczej w codziennych obowiązkach. Twój post wnosi coś nowego – konsekwentne działania na rzecz samorozwoju :) PLAN, posiadanie planu, kalendarza i porządku, i chęci, to jest punkt wyjścia. Pozdrawiam!

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Mari

      Bardzo się cieszę, że udało mi się zachęcić cię do tego. Super!

  • Pingback: Mój letni manifest, a ty już masz swój? | marilabo.pl - blog edukacyjno-życiowy()