inspiracje

#TzS, Tytani z Sąsiedztwa 5

Tytani z sąsiedztwa to cykl artykułów blogowych, w których przybliżam osoby, które mnie inspirują. To ludzie, którzy dawno wyszli ze swojej strefy komfortu i ciągle robią coś niesamowitego. Zadanie dla Ciebie: rozejrzyj się wokół i znajdź w swoim środowisku 5 osób, od których chcesz się czegoś konkretnego nauczyć.

Cykl Tytani z sąsiedztwa zrodził się w mojej głowie  z zachwytu nad działaniami moich znajomych. O co w nim chodzi? Znam tyle wspaniałych osób, które naprawdę działają: coś tworzą, inspirują innych, zmieniają otaczającą ich rzeczywistość. Dlaczego Tytani? Bo ogrom pracy, jaki wykonują jest tytaniczny.

Anię poznałam na Wenusjankach. Od razu przypadłyśmy sobie do gustu. Ale oczka zaiskrzyły mi tak naprawdę i na maxa dopiero, kiedy Ania opowiedziała, czym zajmuje się na co dzień. Robisz coś takiego? Świetnie, niesamowity pomysł i tak mogłam w kółko. Czym się zajmuje Ania? Zresztą, co ja będę sama opowiadać? Poznajcie Anię, grudniową Tytankę z Sąsiedztwa.

1. Uważasz, że pary trzeba uczyć jak być w związku. Skąd taki pomysł?

Badania pokazują, że co roku rozwodzi się 65 tys. par i ta liczba ciągle wzrasta. Jest to o tyle zaskakujące, że dla Polaków rodzina plasuje się na pierwszym miejscu na liście priorytetów życiowych, przed zdrowiem i pracą. Wydawać by się mogło, że w związku z tym włożą najwięcej sił i starań o to, aby rodzina była szczęśliwa i nierozerwalna. Niestety tak się nie dzieje. Jako najczęstszy powód rozwodów podaje się enigmatyczne pojęcie „niezgodności charakterów”. Co to tak naprawdę oznacza? Można się jedynie domyślać. Podejrzewam, że chodzi tutaj o brak zaspakajania potrzeb – różnych: dnia codziennego i związanych ze standardem życia – a także niezgranie w sferze seksualnej, konflikty z rodzicami jednej albo drugiej strony itp.

Nasi dziadkowie mówią, że kiedyś w sytuacji, kiedy coś się psuło, dokładano starań do naprawy sytuacji. Dzisiaj jest odwrotnie. W myśl słów znanej piosenki, model wymienia się na lepszy. Osobiście uważam, że jest to przekleństwo naszych czasów: łatwość w podjęciu rezygnacji. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że starania nie leżą wyłącznie po jednej stronie, ale jest to obowiązek obu partnerów. Bez tego nawet najlepsze chęci spalą na panewce.

Chęć stworzenia tego typu usługi powstała z potrzeby uświadamiania ludziom, że bycie w związku to praca. Nad sobą, nad związkiem i przede wszystkim nieustanny rozwój. Nie jest bowiem tak, że po 5 latach znajomości jesteśmy zakochani w tej samej osobie. Wręcz przeciwnie – jest to kompletnie inny człowiek, chociażby dlatego, że w jego życiu zdarzyło się tak wiele, miał tyle nowych doświadczeń, że jego osobowość ewoluowała. I między innymi dlatego tak piękne jest bycie ze sobą: proces poznawania naszego partnera będzie ciągle rozpoczynał się na nowo.

2. Na czym polega Twoja działalność?

O swojej firmie lubię myśleć w kategoriach pozytywnych. Szkoła Dobranych Par jest projektem prorozwojowym a to oznacza, że nie stanowi alternatywy dla terapii małżeńskiej. „Terapia” – jak to brzmi?! Od razu kojarzy mi się to ze smutnymi ludźmi, pogrążonymi w problemach, którzy są o krok od decyzji o odejściu od siebie. Nie gwarantujemy, że ktoś, kto się u nas pojawi zmieni swoje życie o 360 stopni. Stanowimy inspirację do zmian, refleksję – cała masa pracy stoi po stronie uczestników. Może to niepopularne co mówię, bo świat idzie w tę stronę, aby dawać gotowe rozwiązanie do wdrożenia.

Wbrew nazwie nie funkcjonujemy wyłącznie dla osób będących w związkach. Gros oferty skierowana jest do singli, bo oni też potrzebują naszej „opieki”.

3. Jakiego rodzaju wydarzenia organizuje Szkoła Dobranych Par?

Wiele osób z którymi rozmawiam w pierwszej chwili myśli, że skoro Szkoła Dobranych Par, to musimy faktycznie te pary dobierać i jesteśmy portalem randkowym, ewentualnie organizujemy szybkie randki. Otóż nie W naszej działalności skupiamy się przede wszystkim na edukacji. Naczelną propozycją firmy są szkolenia, warsztaty i wykłady prowadzone przez sprawdzonych specjalistów z różnej tematyki związanej z relacjami, rodziną i partnerstwem. W sumie jest to kilkanaście różnych tematów dotyczących łączenia ról rodzinnych i zawodowych oraz kwestii związanych z relacjami interpersonalnymi. Mamy trzy stopnie zaawansowania:

  1. Zajmujemy się tylko Tobą: Twoim poczuciem piękna, samoakceptacji, określania potrzeb i marzeń, oczekiwań wobec związku.
  2. Przechodzimy na wyższy poziom – relacji. Tutaj skupiamy się na komunikacji, życiu seksualnym, wychowywaniu dzieci, łączeniem pasji z partnerem.
  3. Trzeci poziom to sfera zawodowa i rodzinna: uczymy jak planować budżet domowy, jak dysponować majątkiem, zarządzać sobą w czasie, uczymy podstaw prawa rodzinnego.  

Oprócz zajęć stricte edukacyjnych, organizujemy eventy o charakterze rozrywkowym oraz wyjazdy.

4. Kto uczestniczy w organizowanych przez Szkołę eventach?

Kobiety, mężczyźni, osoby samotne, sparowane, studenci, osoby w średnim wieku, z Krakowa, ze Śląska…Tak naprawdę zauważane jest, że każda grupa chętnie uczestniczy w naszych wydarzeniach. To, co na pewno rzuca się w oczy to fakt, że jest więcej pań. Ale to oczywiste – kobiety generalnie chętniej czytają poradniki i dzielą się doświadczeniami życiowymi. Po nowym roku ruszymy z nowym projektem tylko dla par, więc właśnie takie osoby się w nim pojawią.

tu razem z Nadine

5. Każdy z nas ma swoją jej definicję. Jestem szczególnie ciekawa, czym dla Ciebie jest miłość?

Niedawno natrafiłam na publikację, która zrobiła furorę w Ameryce. Był to wpis młodego chłopaka, zatytułowany „Małżeństwo nie jest dla Ciebie…” (przetłumaczyłam ten wpis na stronie SDP) w którym zostało powiedziane, że należy przestać patrzeć na swój związek przez pryzmat siebie i zacząć postrzegać go pod kątem drugiej osoby. To dało mi bardzo dużo do myślenia, zwłaszcza, że sama często myślę o moich potrzebach, mojej krzywdzie, moim zdaniu na jakiś temat. Miłość, to przede wszystkim szacunek do drugiej osoby i świadomość – jest ona słowem kluczem. Świadomość różnic w budowie mózgu kobiety i mężczyny, świadomość męskiej jaskini, świadomość kobiecych potrzeb i sposobu postrzegania rzeczywistości oraz szczegółów. Można by tu mnożyć czynniki, jakie są w tym miejscu ważne. Ja wiem, że świat nas przyzwyczaja do bezreflaksyjnego odbioru tego, co się dzieje, ale jeżeli naprawdę skupimy naszą uwagę na pogłębianiu wiedzy i rozwijaniu w sobie takich cech jak wyrozumiałość, tolerancja, łagodność itp., to możemy osiągnąć wiele. To mnóstwo kosztuje, jest strasznie czasochłonne, jednak nagroda w postaci wdzięczności i uczucia ukochanej osoby jest niezastąpiona.

6. Jaki związek jest dla Ciebie źródłem inspiracji?

Z oczywistych względów takim wzorem może być dla mnie para staruszków, którzy mimo zaawansowanego wieku są w sobie zakochani i darzą się niewyobrażalnym szacunkiem. Mam w najbliższym otoczeniu takich ludzi i to daje mi wiarę, że miłość nie musi mieć daty ważności. Wśród moich znajomych są młode małżeństwa, które też pięknie przeżywają swoją miłość. Byłam na ich ślubach, widziałam jak na siebie patrzyli przy składaniu przysięgi. Mam nadzieję, że będę mogła usłyszeć o kolejnych rocznicach ślubu.

Kryzys w związku zawsze się pojawi, ktoś atrakcyjny również stanie na drodze – nie ma co się oszukiwać, że będzie inaczej. Niemniej wyłącznie od nas zależy, jaki będzie finał tych sytuacji.

Jeśli spodobał Ci się wywiad z autorką, przeczytaj także inny post napisany przez Anię: Rozmawiaj, nie gadaj.

You Might Also Like

  • Anonymous

    Świetne!<br />Daje wiarę w to, że warto! I że głupotą jest rezygnować zbyt szybko. To cudowne, że niektórym wciąż się chce stawiać wysoko poprzeczkę. Bo można się skarżyć, że żyjemy w bylejakich czasach… całkiem zapominając, że walka o jakość wciąż leży w naszej mocy! :)<br />Niesamowita inicjatywa dająca wiarę w gatunek ludzki.

  • http://www.blogger.com/profile/01816231432336302358 kudels

    Uwielbiam takich ludzi, którzy organizują coś nowego i nie boją się wyzwań :))

  • http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/ http://pedagog-pomaga-aupair.blogspot.com/

    Wenusjanek nie znałam i chciałam poczytać, ale coś mi się strona nie chce załadować. Mam nadzieje, że to tylko chwilowe przeciążenie serwera spowodowane nadmierną ilością wejść ;)

  • http://www.blogger.com/profile/11474096825565875037 Ola O.

    Niesamowite, do tej pory nie sądziłam że coś takiego istnieje :) Jestem pod wrażeniem!