inspiracje relacje

ROZMAWIAJ, NIE GADAJ

Kim jesteś? Czy czujesz się wolny, swobodny, akceptowany przez siebie? – o tym pisałam w pierwszej części cyklu Porozmawiajmy o związku. Dziś sięgniemy głębiej do autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem.

Ania, autorka dzisiejszego artykułu to niesamowita kobieta, której bardzo gorąco kibicuję w jej niesamowitym przedsięwzięciu. Ania założyła szkołę – ale nie zwykłą placówkę edukacyjną – Ania założyła Szkołę Dobranych Par.


ROZMAWIAJ, NIE GADAJ

 Jestem osobą wierzącą. Wierzę Arystotelesowi, że człowiek rodzi się jako tabula rasa. Z chwilą, kiedy uświadamiamy sobie, co to tak naprawdę znaczy, zupełnie zmienia się nasze podejście do drugiego człowieka. Pojmujemy, że każdy nasz gest, słowo, przekazana wiedza ma niesamowite znaczenie. Że wszystko, co ofiarowujemy, jest doświadczeniem budującym osobowość drugiego człowieka. Niezapisana tablica chłonie, niczym papier atrament. Kolejne przeżyte lata nie sprawiają, że  kończy się miejsce do notowania. To trwa. Twierdzę, że pierwotnym i najważniejszym środkiem przekazu jest słowo. Dlatego rozmowa to podstawa budowania relacji z drugą osobą.

Uwielbiam wracać do swojego rodzinnego domu. Doskonale wiem, jaki będzie scenariusz spotkania z rodzicami, zwłaszcza z Mamą. Nasz rytuał to niekończące się rozmowy. I nie – nie mają one nic wspólnego z babskim gadaniem. My rozmawiamy, a to robi wielką różnicę. Okazji do rozmowy jest nieskończona ilość, chociaż istnieje taka, która nadaje się do tego fenomenalnie – pora posiłku.

    W trakcie dorastania dzieci są uczone etykiety przy stole, czyli tego jak trzymać widelec i nóż; żeby nie chlipać podczas picia zupy lub nie dłubać w zębach. Nie pamiętam jednak, aby przedszkolanka wpajała mi, że śniadanie czy obiad to doskonała okazja do poznawania drugiego człowieka. Zamiast tego uczy się dzieci niemądrego wierszyka „Przy jedzeniu się nie gada, bo się w brzuszku źle układa”. Na szczęście potrzebę rozmowy wszczepiła we mnie Mama. Nie rozbiła tego opowiadając, jakie to ważne. Pokazała mi. Powód dla którego powinno się rozmawiać wydaje się tak oczywisty, że nie wymaga tłumaczenia. Jest raczej metafizyczny, jednak okazało się, że istnieje argument także dla tych, którzy  potrzebują naukowego dowodu: jedzenie posiłku w ciszy jest gorsze od jedzenia w samotności. Dzieci, które prowadzą rozmowy z rodzicami podczas jedzenia są mniej bojaźliwe wobec wystąpień publicznych oraz są bardziej skłonne podejmować dyskusję na forum klasy.

XXI wiek ma mnóstwo wad (przy całym szacunku do udogodnień, jakie ze sobą niesie). Mam żal do portali społecznościowych, dzięki którym ludzie tracą umiejętność budowania zdań wielokrotnie złożonych. Żal, że łatwiej wysłać SMS’a niż zadzwonić z życzeniami urodzinowymi. Żal, bo mamy nieograniczone możliwości kontaktu, a nie potrafimy prawdziwie rozmawiać…Może z tego powodu staliśmy się też językowymi terrorystami-egoistami? Jak tylko znajdujemy odbiorcę, wysypujemy worek informacji…o sobie. Pseudo dialog skupia się na wymianie informacji pomiędzy „rozmówcami”. Nie ma pytań, zgłębiania tematu, ciekawości. Istnieje tylko nadanie komunikatu.

Uwielbiam wracać do swojego rodzinnego domu. Wyniosłam z niego potrzebę stworzenia odpowiedniej atmosfery przy posiłku. Należy rozpocząć od estetycznej oprawy. Nie chodzi w tym miejscu o złotą zastawę i bukiet kwiatów. Estetyka to szczegóły. Finezyjnie rozłożone jedzenie na talerzach lub kolorowa serwetka przy sztućcach nie wymagają ani zmysłu artystycznego ani nakładów pieniężnych. Czasem wystarczy zerwać coś zielonego z pobliskiego trawnika, aby nadać wyjątkowości stołowi na którym będzie się jadło.

Kiedy uda się osiągnąć upragniony efekt, przychodzi najważniejsze: konsumpcja. Jedzcie powoli. Kolejne kęsy przeplatajcie pytaniami do waszego partnera lub partnerki. I umówmy się, pytanie oraz odpowiedź „Co u ciebie słychać? – W porządku” nie jest rozmową. Jest gadaniem. A gadanie to próba nadawania wartości temu, co na to nie zasługuje.  Czy wiesz, co jest jej największym lękiem i dlaczego; skąd się to wzięło; co chce z tym zrobić? Czy zapytałaś kogo dzisiaj poznał; czym się szczególnie zachwycił; czy coś spowodowało, że w drodze do domu zatrzymał się i patrzył? Co myślicie o zajmowaniu się rodzicami na starość, kiedy sami sobie już nie będą potrafili poradzić? Jak interpretujecie szczęście i spełnienie? Czy myślicie czasem o Bogu? 

Niewykluczone, że ktoś mógł się spodziewać po tym felietonie konkretnych rad do zastosowania. „6 kroków do udanej rozmowy”. Do wdrożenia i sprawa załatwiona. Nie tym razem. W tym momencie chodzi o refleksję nad waszą codziennością.  Nie ma innej pory w ciągu dnia, aby znaleźć czas na bycie ze sobą. Najprawdopodobniej pracujecie lub uczycie się od rano do wieczora. Jeżeli oboje pracujecie w domu to nie okłamujcie się  – siedzenie w jednym pokoju i praca w odległości kilku metrów od siebie wcale nie oznacza bycia razem. Może wręcz powodować wielkie poczucie odizolowania. Dlatego dajcie sobie czas przy posiłku. 

Niech to będzie chwila na poznawanie siebie nawzajem, na budowanie relacji. Nawet jeżeli w pierwszym momencie ta druga osoba nie będzie skora do rozmowy, próbujcie. To przyniesie efekt, choć może nie od razu. Zamknięcie się w sobie też o czymś świadczy. Być może jest on lub ona niezadowolona z tego, co robi w życiu; frustruje się; w rodzinnym domu nikogo nie interesowała jego/jej opinia. Ofiarujcie sobie zainteresowanie. Nigdy się nie poddawajcie przy próbie nawiązania dialogu z ukochana osobą. Rozmowa i wiedza o drugim człowieku cementuje związek. Dlatego potraktujcie jako dzisiejsze zadanie stworzenie atmosfery do głębokiej i ciekawej rozmowy o sobie nawzajem. Powtórzcie jutro. A potem przez kolejne dni trwania waszego związku.

Następna część cyklu już w następną sobotę. Nie mogę się doczekać! :)

You Might Also Like

  • http://www.blogger.com/profile/12112741294623678522 use imagination

    Wspaniały tekst dający do myślenia. I motywujący do zmiany. Dziękuję Ci za ten cykl, za Twojego bloga, za Twój czas. Miałam niezwykłe szczęście trafiając tutaj!

  • http://www.blogger.com/profile/18234478450423919354 Ola O

    Fantastyczny tekst motywujący do zastanowienia się nad sobą, nad swoimi relacjami z bliskimi! Tego właśnie potrzebowałam :)

  • http://www.blogger.com/profile/01816231432336302358 kudels

    ja ostatnio sporo uczę się na temat jakości. Partner powinien być dobrze dobrany naprawdę :)

  • http://www.blogger.com/profile/10488107011325447471 Aurora

    Otóż to, są na tym świecie sprawy, których nei da się załatwić, wyuczyć itd, trzeba naprawdę być :)

  • http://www.blogger.com/profile/06597488807146581313 Booklover

    Rozmawianie podczas posiłku ze swoją drugą połówką sprawia, że je się przyjemniej :) A tak poza związkami to oczywiście też działa. Widzę to na przykładzie swoim i mojej współlokatorki. Jedna stwierdza, że coś zje, druga do niej dołącza i potem okazuje się, że "kolacja" trwa (czasem nawet ponad) godzinę, chociaż samo jedzenie trwało wiele krócej ;)

  • Anonymous

    bardzo ciekawe hmmm mąż padnie jak mu zadam pytanie co go po drodze z pracy zaciekawiło….jest bardzo skrytym człowiekiem…chociaż pora jedzenia czy picia kawki jest dla nas w domu bardzo ważna staramy się być w tej chwili razem….chociażby po to by się potrzymać za rękę czy wspólnie pomilczeć od czasu do czasu zerkając sobie w oczy…

  • http://www.blogger.com/profile/07575595835467609764 Marta Hennig

    Ja na szczęście to zrozumiałam. Staramy się z chłopakiem rozmawiać, dzielić emocjami, opowiadać i tak dalej – i rzeczywiście, wydaje mi się, żej esteśmy ze sobą dużo bliżej, niż większość par :)

  • http://magdanazimno.be/ magdanazimno

    Ciekawe, mądre i zwięzłe :) przede wszystkim – pomocne

  • http://actuallyyoucan.wordpress.com/ Actually, you can!

    Uwielbiam rozmawiać, dużo rozmawiać ze swoim chłopakiem. O potrzebach, emocjach, codzienności :)

  • http://www.blogger.com/profile/03901078575809552050 Anna

    Bardzo bardzo mądry i potrzebny tekst :)

  • http://www.blogger.com/profile/15137422221479274421 MeFromMars

    Rozmawiać można nie tylko podczas jedzenia posiłku, ale również podczas wspólnego gotowania. Wtedy wspólna kolacja smakuje jeszcze bardziej :)

  • http://www.blogger.com/profile/14606161402756084922 Oleandrra

    bardzo podoba mi się ten wpis. nastawienie na drugą osobę stwarza okazję do tego, by zauważyć, z jak wspaniałym człowiekiem mam do czynienia. uczucie podczas odkrywania tego – bezcenne.<br /><br />ps. a wiesz, że ja twojego bloga też czytuję w wolnych chwilach? mam w czytniku, więc weszłam, patrzę, a tu TY. nie kojarzyłam tylko nazwy.

  • http://www.blogger.com/profile/12617484566739256833 Kobiecym_okiem

    Zgadzam się z koncepcją rozmowy, a nie gadania. Ja ostatnio ćwiczę się w trudnej sztuce rozmów z własnymi, małymi jeszcze. dziećmi. Czasem kluczem do takiej rozmowy jest chwila milczenia – po to, aby nie &quot;zagadać&quot; myśli dziecka, tylko pozwolić mu spokojnie i bez presji się wypowiedzieć. No i gryźć się w język, aby nie dopowiadać swoich myśli, lecz pozwolić drugiej stronie na spokojne i