inspiracje

Dwa egoizmy, czyli o związkach okiem mężczyzny

Postanowiłam zaprosić do ostatniej części cyklu Porozmawiajmy o Relacjach kogoś wyjątkowego, kogoś kto stoi po drugiej stronie barykady, a zarazem kogoś kto zainspirował mnie do pierwszego tekstu. Tym kimś jest mój mąż.

Nikt nie policzy ile na pióra gęsi zdarto, żeby opisać stary jak świat problem związków damsko-męskich. Ujęć wszelakich masz ci dostatek, a to zboku, a to z tyłu, z góry, środka i gdzie tam jeszcze, jednym słowem temat sprany jak łobuz po wywiadówce. Pytam się więc, skąd to ciągle zapotrzebowanie, i czy ja jestem wstanie wnieść cokolwiek nowego? Spróbujmy. Moja perspektywa to po pierwsze bycie mężczyzną, i zastrzegam sobie męski punkt widzenia, no i… bycie w związku to po drugie i zdaje się równie ważne.

Przyjmijmy robocza hipotezę, że człowiek z natury jest egoistą. Wchodząc w związek, każdy doskonale wie, jak często powtarzał słowo „kocham Cię” z jego bardziej lub mniej standardowymi dopowiedzeniami, „misiu, żabko, kotku, słodki ptysiu” itp. Każdy, założę się, święcie wierzy w prawdziwość swoich słów (to również założenie robocze), niemniej pod spodem czają się te wszystkie wspaniałości, które ten związek ma dać właśnie MNIE. To ja doznam zaspokojenia w…………………………(wykropkowane wypełnij sam), to moja potrzeba……………………………….będzie zaspokojona, wszystko to podświadome, ale wkrótce wychodzi na światło dzienne, i tu pojawia się pytanie co z tym fantem zrobić. Jednostki świadome takiego obrotu sytuacji mają na starcie dużo większe szanse na choćby minimalizację strat przy nieodzownym konflikcie, który prędzej czy później nastąpi między dwoma egoizmami, przepraszam, partnerami. Pierwsza odpowiedź która mi się nasuwa to…nie wiem, tzn. wiem, ale nie wiem czemu nie do końca mi wychodzi, albo kiedyś wiedziałem ale już nie wiem, hmm, jakoś tak. Sprawa nie jest prosta i im głębiej w ocean tym więcej ryb.

Kobiety są wspaniale i moja żona z racji tej gatunkowej przynależności też taka jest, powiem więcej jest najwspanialsza. Problem jednak w tym że nigdy do końca nie są w stanie zrozumieć mężczyzn, mimo usilnych starań w co bardzo wierzę (kolejne założenie optymistyczno-robocze). Powiedzmy sobie szczerze, żadna kobieta nie zrozumie siedmiu najważniejszych potrzeb faceta, czyli sześciopak piwa i święty spokój. Dla niej to trywialne głupie i nudne, a czasem dla mężczyzny być lub nie być. Przykładów można by podawać jeszcze wiele, lecz wszystkie zbiegną się w punkcie wolność, niezależność, potrzeba oddechu, itp. Moja potrzeba spotyka się z niezrozumieniem a więc niezaspokojeniem, i co dalej? walczyć czy odpuścić.

Mając tę ogólną świadomość, musimy znaleźć swój własny indywidualny złoty środek, nikt za nas tego nie zrobi, bo nikt nas nie zna tak jak my siebie.

Zdaję sobie sprawę, że mój tekst nie oddaje nawet 10 % tego, co chcę powiedzieć. Jesteście zainteresowani dalszym ciągiem?

You Might Also Like

  • http://www.blogger.com/profile/14046704976978618672 Natalie M

    tak! bardzo :)

  • http://www.blogger.com/profile/13395808779836842111 agata

    pewnie, że tak! zapowiada się obiecująco :)

  • http://www.blogger.com/profile/07159374340743389273 exmalina

    Jak najbardziej :)

  • http://www.blogger.com/profile/12112741294623678522 use imagination

    Tak, tak, tak! Egoizm(w związku i nie tylko)jest mi ostatnio bardzo bliskim tematem,nad którym usiłuję nieco zapanować.

  • http://actuallyyoucan.wordpress.com/ Actually, you can!

    Egoizm w związku to ciężka sprawa, ale i potrzebna. Stale się tego uczę, więc jak najbardziej jestem za dalszym ciągiem :)

  • http://www.blogger.com/profile/01816231432336302358 kudels

    egoizm oczywiście umiarkowany, to dobra cecha. Trzeba walczyć o swoje. Ja mam czasem tak, że chciałabym czteropak piwa i święty spokój :))