Browse By

Japoński minimalizm vs francuski szyk – co wybierasz?

Muszę się do czegoś przyznać – pomimo zadeklarowanego podążania za upraszczaniem niejednokrotnie zdarza mi się sporo nabałaganić. Zgrabnie ujęła to Ajka jako potrzebę nieustannego odgracania wynikającego z napadów zagracania.

To dlatego tak wielką przyjemność czerpię z lektury o prostym stylu życia, a w głowie rysują mi się wówczas plany pozbycia się kolejnych rzeczy, przejrzenia szuflad, zdjęć, plików.

Oczywiście nie zawsze tak jest, co więcej nawet jeśli tak jest, taka lektura nie zawsze będzie w zupełności bezcelowa. W moim przypadku wynika to po prostu z zapominania o przyjętych wartościach albo z podążania za zachciankami, zwłaszcza z usprawiedliwieniem: „bo mi się należy”.

O książkach Dominiki Loreau pisałam na tym blogu niejednokrotnie. Na początku bardzo mnie zafascynowały, zwłaszcza Sztuka prostoty, jednak nieprzyswajalnym kulturowo jest dla mnie ciągłe nawiązywanie do obcego mi japońskiego stylu życia. Miseczki, zielona herbata, przypisy, z których nie skorzystam, bo nie będę przekopywać pół miasta, by znaleźć taki lub inny składnik.

Aż znalazłam nowy trop, który pociągał mnie od jakiegoś czasu – Francja! Zawdzięczam to kilku sugestiom książkowym zielonych-butów, ale na tę przygodę wybrałam się całkowicie samodzielnie. Mamił mnie już od kilku lat sławetny francuski styl ubioru, w którym czuję, że doskonale mogłabym się odnaleźć. Włoski styl też niczego sobie. Słowem, Europa Zachodnia wzywa!

Tak oto natrafiłam na Lekcje Madame Chic, które absolutnie mnie zaczarowały. Amerykanka opisująca życie we Francji! Co więcej, nie robi ona tego w sposób poradnikowy, książka raczej przypomina książkę wychowawczą – pod koniec rozdziału znajdziemy streszczenie i konkretne wskazówki do zastosowania.

Już sobie wyobrażam bohaterkę, która choć usilnie próbuje dbać o siebie, nie ma sumienia, by cokolwiek wyrzucić, nosi to, co ma i z podziwem patrzy na eleganckie kobiety, które spotyka na ulicy.
Myślę, że ogólnie słowem-kluczem tej książki może być ELEGANCJA – w zachowaniu, jedzeniu, planowaniu swojego życia.

By nie było tak słodko – w niektórych miejscach książka powiela stereotypy o Francuzach, autorka zdaje się twierdzić, że wytworność ponad wszystko.

Sięgnęłam też ostatnimi czasy po Paryski szyk. Zupełnie inne wydanie, niemal albumowe, trochę jakby każdy egzemplarz był jednostkowy – rysunki, zdjęcia, szkice.

Proste porady, które prawdopodobnie dobrze znamy. Doskonałe lokowanie Paryża i niektórych marek + dokładne adresy sklepów i linki.

Spójrzcie tylko na zdjęcia autorki książki, byłej modelki i kobity, która akceptuje siebie taką, jaką jest pomimo upływu lat.

Zabawne, bo o wiele więcej spodziewałam się po tej ostatniej pozycji – a jednak mnie rozczarowała! Wg autorki paryski szyk to najczęściej spodnie, mokasyny i męska marynarka. Pomijając fakt, że dwie ostatnie rzeczy kompletnie mi nie pasują, moje zastrzeżenie wzbudza też zdecydowane twierdzenie, że każda z kobiet powinna nosić dokładnie takie kolory (granat, biel i khaki)! A przecież doskonale wiemy jak twarz reaguje na nieprzystające do niej kolory! Staje się szara, czerwona, zielona itd., itp.
Natomiast tak zdecydowanych rad nie znajdziemy w Lekcjach Madame Chic, w których autorka twierdzi, że powinnyśmy przede wszystkim poznać siebie. A tzw. paryski szyk ilustruje na podstawie opisu dwóch zupełnie innych kobiet, które różnią się niemal wszystkim.

Podsumowując, mój wybór:
Prostota na tak,
Japonia na nie,
Francja na tak,
Poznać siebie na tak,
Sztywno trzymać się zasad na nie,
Lekcje na tak,
Paryski szyk na nie.

Czytałyście którąś z tych pozycji? Co sądzisz o tego typu książkach?

24 thoughts on “Japoński minimalizm vs francuski szyk – co wybierasz?”

  1. Booklover says:

    Mam w planach "Lekcja Madame Chic" :)

  2. Basia Szmydt says:

    Ja sięgam po książki o minimalizmie, kiedy chcę przyponiec sobie własnie o swoim systemie wartości, o tym jak to fajnie jest posiadać mniej i czuć się dobrze we własnym domu.<br />Francja na tak! Ale po mojemu :) w każdej kwestii chodzi o prostotę.

  3. dobrze zorganizowana says:

    &quot;Lekcje…&quot; właśnie skończyłam i mam w planach wdrożenie 10-elementowej garderoby (no może ciut większej ;)), a &quot;Sztukę prostoty&quot; czytam, nad &quot;Paryskim szykiem&quot; się zastanawiam… <br />Mam ochotę zrobić miks loreau, scott i jeszcze włączyć babautę – wybrać to, co mi pasuje z każdej pozycji i wdrożyć w życie ;)

  4. elen paris says:

    Ja miałam je wczoraj zakupić, ale gdzieś na blogu znalazłam pozytywną recenzję, która mnie jakoś zniechęciła i wybrałam coś…bodajże ,,Dlaczego Francuzki są takie sexy&quot;XD Zobaczymy co to będzie. Madame może kiedyś zobaczę, jak się dorobię.

  5. Paulina Bella says:

    Uwielbiam francuski styl :D Świetne posty na temat French Chic stworzyła Maria http://ubierajsieklasycznie.pl/french-chic-glowne-zasady/

  6. kudels says:

    bardzo lubię francuski styl ubierania :))

  7. MalinowaPanna says:

    Nie czytałam, ale pierwsza opcja, jakoś mnie kusi :) Francuski styl na tak! Zdecydowanie:)

  8. zielone-buty says:

    Francja – tak.<br />Francuzki – tak.<br />Francuski szyk – tak.<br />Bezbarwny lakier jako szyk-szyków – no nie :)<br /><br />/ Miło mi, dziękuję :)

  9. Aurora says:

    Sztukę prostoty mam, czytałam, ale nadal próbuje opanować w moich małym zagraconym mieszkanku ;)

  10. nugatowa says:

    Przeczytałam i nie żałuje. Dla mnie &quot;lekcje…&quot; odkryły prosta prawdę: szanuj siebie, nie odkładaj lepszych ciuchów/ filiżanek etc na &quot;specjalna okazje&quot; bo ta okazja jest własnie TERAZ. Proste, ale dla mnie to odkrycie życia. <br /><br />Nie zliczę ile miałam ciuchów, które czekały do specjalnej okazji. Butów- na specjalne okazje. Albo świeczki, kupowałam ich cala masę, ale

  11. Karolina says:

    Zdecydowanie japoński minimalizm :D

  12. Agiszon says:

    Lekcje Madame Chic przeczytałabym :)

  13. Nadine says:

    Muszę, muszę, muszę dorwać &quot;Lekcje madanie chic!&quot;

  14. Actually, you can! says:

    I ja! zaciekawiłaś mnie tą książką :))

  15. art attack {be inspired} says:

    O Lekcjach będzie niedługo u mnie :) A elegancja francja to jedna z moich miłości

  16. Happier at Life says:

    dokładnie. :)<br />Obserwuję właśnie u Ciebie jak to jest po Twojemu :)

  17. Happier at Life says:

    TAK! TAK! TAK! bo najważniejsze, żeby ten system tobie odpowiadał!

  18. Happier at Life says:

    no właśnie, dlaczego?

  19. Happier at Life says:

    Jeśli chodzi o styl i grację, to z tego co obserwuję Maria w blogosferze wymiara. I dobrze, należy jej się :)

  20. Happier at Life says:

    bezbarwny jest nudny, french za trudny, pozostaje czerwony :)

  21. Happier at Life says:

    Ja już od dawna nie mam wielu rzeczy :) Teraz trzeba tylko pilnować, żeby się nie przemieszczały zbytnio :)

  22. Happier at Life says:

    Rozpieszczaj siebie teraz :)

  23. Happier at Life says:

    Dlaczego japoński? Co szczególnie do ciebie przemawia?

  24. Happier at Life says:

    Piękna miłość! :)

Comments are closed.