inspiracje

30-dniowe wyzwanie – jak je ugryźć i co to mówi o tobie.

„Uważaj na swoje myśli, stają się słowami…
Uważaj na swoje słowa, stają się czynami…
Uważaj na swoje czyny, stają się nawykami…
Uważaj na swoje nawyki, stają się charakterem…
Uważaj na swój charakter, on staje się Twoim losem.”
Frank Outlaw

Mocne, nie? Od myśli, do słowa, aż do nawyku. Pamiętam, kiedy pierwszy raz to usłyszałam, siedząc w marcu tamtego roku w jednej z sali UEKu w Krakowie. W ogóle wiele pamiętam z tego szkolenia – wizualizacje, dynamiczne chwile relaksu (bo chyba tylko tak można to określić). I chociaż ruszyły mnie tamte słowa, to przecież nic z nimi nie zrobiłam. Po prostu wyszłam ze szkolenia i zaczął się kolejny dzień jak co dzień.

Do czasu. Zaczęłam prowadzić tego bloga i powolutku przekonywać się do idei 30-dniowych wyzwań. Od zawsze uważałam, że trzeba ćwiczyć hart ducha i samodyscyplinę, ale daleka byłam od chodzenia po żarzących się węglach. Teraz też nie pójdę, znalazłam lepsze sposoby rozwoju wytrzymałości.

30 dni – to nie dużo, prawda? Rok to 12 * 30. Dzień i tydzień potrafi zlecieć tak, że nawet tego nie zauważę, później kolejny miesiąc i rok. A przecież to jest moje właśnie życie. Czemu mam nie zadbać, by było ciekawe i inspirujące?

Zastanów się

  • Kiedy ostatni raz robiłaś coś naprawdę eskcytującego?
  • Co to było?
  • Czemu to było dla ciebie ważne?
  • Jak się czułaś?


Uwielbiam takie ciekawe przeżycia, dlatego cieszę się, że od nowego roku robię je niemal codziennie. Moje 30. dniowe wyzwania. Uwielbiam tę adrenalinę, kiedy zakładam się ze sobą, czy dam radę.

Od Nowego Roku (wiem, że to brzmi głupio i bez sensu, bo od nowego roku mało co się dzieje. Z reguły obiecujemy sobie jakieś zmiany, a później jest jak jest. 01.01 w końcu jest to tylko data umowna) DZIAŁAM! Co miesiąc robię coś innego. Nie zakładam np. tak jak w tamtym roku, że zacznę biegać, nauczę się Tradosa, będę więcej ćwiczyć. Kiedyś. Oj, nie. Wiem, że w styczniu czytam, w lutym nie wydaję, w kwietniu prowadzę miesiąc intensywnego rozwoju , a w maju staram się wstawać jak minimum przed 7.

Jeśli idea 30-dniowych wyzwań wydaje ci się interesująca, zobacz, proszę filmik inżyniera pracującego w Google Matta Cuta Try something new for 30 days

  

 30 dni 

Nie oznacza to wcale, że musisz czekać do 1., rozpoczynać od nowego miesiąca lub tygodnia. Zacznij od jutra, realizuj swoje marzenie albo postanowienie dokładnie przez 30 dni. Obserwuj, jak się z tym czujesz, co ci to daje, czego się uczysz.

Udowodnij sobie, że w jednej odkreślonej dziedzinie jesteś w stanie wypracować nawyk: codziennego biegania, lektury książki, rozmowy z nieznajomym. Na początek to może  być coś niewielkiego, ale zapewniam cię, nabierzesz ochoty na coraz śmielsze wyzwania.

You Might Also Like

  • Anonymous

    Coś w tym jest. Ja od 01. stycznia powiedziałam dość papierosom. W połowie lutego kawie, później telewizji, a teraz słodyczom. Podobno jeśli powtarzamy czynności przez minimum 21 dni, to stają się one naszym nawykiem. A przede mną jeszcze długa lista do poprawy :) Pozdrawiam, stała czytelniczka Karolina

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Karolino, milo mi cię poznać i cieszę się, że ujawniłaś się.<br />Niesamowite, że takie drobne jedno postanowienie potrafi zachęcić do realizowania kolejnych.

  • http://www.blogger.com/profile/12036066056270324050 Multikasia

    to na prawdę duuuużo daje :) zaczęłam od ćwiczeń, teraz ksiązki.. i co prawda sesja zaburza rytm.. to tęskno mi.. i teraz jak mam chwilę między egzaminami, wracam do nawyków bo dają poczucie bezpieczeństwo :)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Dokładnie. Wyrabianie nawyków umacnia wiarę w siebie i w pewien sposób stabilizuje człowieka. Ciekawa sprawa!

  • http://www.blogger.com/profile/07095544886615631531 Kayeczqa

    Powiem szczerze – zaczynałam wątpić w te magiczne 30 dni. Wiem już dlaczego – po prostu te 30 dni kojarzyło mi się tylko z treningami itp. Dzięki Tobie i temu postowi widzę, że przez 30 Dni można robić wiele, wiele innych, ciekawych i rozwijających rzeczy :)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Uwierz mi, można zrobić nawet najbardziej zwariowane rzeczy :)

  • http://www.blogger.com/profile/04852601911224378958 lucy

    o! o! to brzmi dobrze

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      spróbuj!

  • http://www.blogger.com/profile/01816231432336302358 kudels

    Uważam, że bardzo ważne jest zrobienie czasem czegoś poza planem :) staram się jak mogę, bo mój dzienny harmonogram na prawdę przytłacza :)

  • http://www.blogger.com/profile/11316077955946465163 krufkowa

    To naprawdę świetny i skuteczny sposób na zmianę przyzwyczajeń, a co za tym idzie, zwiększenie jakości swojego życia :) Dziękuję za ten wpis, przypomniałaś mi o sile takich wyzwań.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      działaj, to jest twój czas!

  • http://www.blogger.com/profile/10522498657209245635 Karolka

    Bardzo inspirujący wpis. Dziękuję za przypomnienie. Ja też staram się w każdym miesiącu stawiać sobie jakieś nowe wyzwanie. W tym było wstawanie o 6tej i jedzenie w domu śniadań. Średnio mi to wychodzi, ale Twój wpis przypomniał mi, że warto dalej się starać i próbować tak długo aż wyjdzie. Zatem do dzieła:)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Też w maju wstaję wcześniej i niekiedy jest łatwo, a czasami oj, jak trudno zwlec się z tego łóżka

  • http://www.blogger.com/profile/10488107011325447471 Aurora

    Kurka, byłam pewna, że to słowa Margaret Thatcher ;)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      hmmm, mogła też tak mówić. Nie będę się upierać przy podanym autorze, zwłaszcza, że na początku słyszałam ten cytat jako zupełny no-name, a teraz słyszy się go tak często, że już prawie nie działa.

  • http://www.fashionable.com.pl/ www.fashionable.com.pl

    Święta racja!:)

  • http://www.blogger.com/profile/04290164898843093839 Klinika Szczęścia

    Właśnie, to takie proste zacząć robić drobne rzeczy, małe kroczki, które w szerszej perspektywie stają się krokami milowymi. Ja stosuję jednodniowe inspiracje ;) A co do zmian, to od jakiegoś czasu przechodzę kolejne metamorfozy… najpierw było pozytywne myślenie, potem afirmacje, dalej bieganie, zdrowa dieta, raw food, intyensywne bieganie… jest cudnie! czuję, że w moim życiu coś się dzieje.

  • http://www.blogger.com/profile/10981944559090933029 grejfrut

    Powiem szczerze nie pomyślałam, żeby uczynić z tego regułę i każdego miesiąca wyznaczać sobie nowy cel a jest to naprawdę świetny pomysł (:

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Jeden ze sposobów na to, jak nie nudzić się w życiu :)

  • http://www.blogger.com/profile/15114307254538477563 Zosiapw

    Ja zamierzam zacząć niedługo projekt szczęście i co miesiąc zmieniać swoje życie na lepsze :) tak naprawdę trwa to już od jakiegoś czasu, ale dla ułatwienia zacznę &quot;na nowo&quot; od czerwca. Będę opisywała swoje postępy na blogu. :) Takie 30 dniowe wyzwania są naprawdę świetne, bo tak jak piszesz, miesiąc to wcale nie jest tak dużo, a mimo to może wiele zmienić :)

  • http://pomalutku.blogspot.com/ Justyna

    Jest 6.50 pozdrawiam z Opola! Ja uwielbiam wcześnie wstawać, ale też wcześcnie się kłaść. Teraz do mojej rutyny próbuje dołączyć więcej porannych czynnosci. Bo dotychczas poranki &quot;były dla mnie&quot; na własne przemyślenia, na organizownia projektów itd. Teraz właśnie próbuje zaraz po pobudce wstać i wyjść.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Jakbym chciała na stale przenieść swoje wstawanie na takie godziny. :)

  • http://pomalutku.blogspot.com/ Justyna

    oj chyba coś mi się nieudało i skomentowałam nie tego posta (chciałam tego o wstawaniu) :)

  • http://www.blogger.com/profile/07359525886971423636 Beata

    Jutro pierwszy sierpnia, akurat taki zacny moment, żeby było dobrze liczyć :) Myślę, że dobrym pomysłem będzie dla mnie potraktować jako wyzwanie naukę do egzaminu magisterskiego i uczyć się CODZIENNIE chociaż… godzinę zamiast potem dniami i nocami :)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Powodzenia, Beato!