inspiracje organizacja

Te śmierdzące pieniądze

Od września znoszę do domu paragony. Tak, chcę nimi wytapetować ścianę :) A tak na serio – nie mam dziury budżetowej, nie żyję od pierwszego do pierwszego, ale chciałam się dowiedzieć jak dokładnie rozkłada się proporcja między przychodem i wydatkami.

Wydaje mi się, że najczęściej boimy się spisywania wydatków. Dlaczego? Może zbieranie paragonów kojarzy nam się z biedą? A może ze skąpstwem? Albo z poświęcaniem czasu na spisywanie i brakiem nadrzędnego pomysłu? Na pewno każdy ma swoją odpowiedź. Mnie skłoniło ku temu kilka czynników: książki, blogi i poszczególne osoby.

Wczoraj uporałam się ze stertą paragonów na biurku, a dziś postanowiłam przypomnieć sobie lekturę jednej z książek o finansach. Niestety, w szkole mamy rozszerzony polski (potrzebny), fizykę albo matematykę (też potrzebne), ale brakuje sensownych lekcji nawet nie tyle przedsiębiorczości (raz w tygodniu), co ogarniania procesów finansowych (m.in. dot. rozwoju jakiejś inteligencji finansowej), nic dziwnego z jednej strony, bo przecież panuje ogólne przekonanie, że pieniądze są złe.

Planuję w najbliższym czasie przeczytać te książki:

Ciekawe, czy mnie zainteresują? Ich recenzje bardzo mnie zachęciły do przeczytania.
Te książki do przeczytania w przyszłości, a teraz leży obok mnie książka Bodo Schafera, Droga do finansowej wolności. Skusiłam się na nią po przeczytaniu kilku recenzji i poleceń.

Czytałam książkę jakiś czas temu i aktualnie jestem w trakcie procesu, zaproponowanego prze autora, czyli określenie na co potrzebuję pieniędzy, ile bym chciała zarabiać, ile bym chciała odkładać i jakie inne sposoby pomnażania pieniędzy mogłabym zastosować. Rzeczywiście, pieniądze są potrzebne, ale nie można ich gromadzić po prostu.

Najlepiej, jak zarabiamy, robiąc coś, co sprawia nam ogromną radość. Jest to w pewien sposób powiązane z tematyką wpisów poświęconych książce Turbocoaching (wpis I i II).

Książka Schafera zaczyna się od zaproponowania czytelnikowi krótkiej analizy aktualnej sytuacji. Następnie przedstawione są podstawy zarządzania pieniędzmi, czyli m.in. czego naprawdę chcesz? i co naprawdę myślisz o pieniądzach. W każdej części są ćwiczenia praktyczne, np.w pierwszej części są to rzeczy, dotyczące aktualnego samopoczucia – Zastanów się teraz nad tym, co udało ci się osiągnąć dziś lub wczoraj? Kogo podniosłeś na duchu? Kto powiedział ci komplement?
Są też tzw. mocne sugestie: zwiększaj systematycznie pewność siebie, prowadząc dziennik sukcesów. Rozwój jest niemożliwy bez ryzyka.
Czemu tego typu treści pojawiają się w książce o pieniądzach?
Często ludzie kompensują pieniędzmi własne kompleksy, niestety, pieniądze szczęścia nie dają i warto mieć tego świadomość.

W drugiej części, autor rzeczywiście skupia się wyłącznie na pieniądzach. Są też odwołania do charakteru i zachowań, jak np. pokaż, że jesteś pewny siebie; pytaj w pracy o obowiązki, a nie o prawa. Czyli rzeczywiście, warto zrezygnować z fałszywej skromności, ale również wykonywać w należny sposób powierzoną pracę. Błędy, to źródło doświadczeń.

Może właśnie dla ciebie najważniejszą myślą tej książki będzie:
Jeśli ty się nie zmienisz, nic się nie zmieni!!

Schafer uważa, że ważne jest naprawdę pasjonować się swoją pracą i proponuje napisać o sobie jednostronicowy tekst, promujący siebie jako eksperta – świetne zadanie, daj znać jak ci poszło :)

A co myślisz o tym :  Kto chce więcej zarabiać, musi szukać problemów.

Autor proponuje też kilka pomysłów na oszczędzanie, twierdząc, że nikt nie został bogaczem, zwiększając zarobki, ale oszczędności. Jeden z zaproponowanych przez Schafera sposobów oszczędzania wydaje mi się dosyć kontrowersyjny. Nie wiem, czy potrafię mentalnie zgodzić się z ideą wpłacania na lokatę bankową co miesiąc dwa razy więcej. Czyli w pierwszy 100 zł, w drugim 200 zł i tak przez 18. miesięcy. Nie wiem czy podjęłabym takie wyzwanie, z uwagi na to, że nie uda mi się mu sprostać. Rzeczywiście jednak, sumę można zmniejszyć i dodatkowo, można sprawdzić czy ma się smykałkę do oszczędzania, zobaczymy!

You Might Also Like

  • http://www.blogger.com/profile/01816231432336302358 kudels

    Taki sposob na pewno pomaga okielznac finanase, ja za duzo wydaje na jedzenie i to mnie wkurza. Muszez jakos to oganac ;)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Ej, no… "jakoś" to nie jest klucz do sukcesu :)

  • http://www.blogger.com/profile/01988519496229478916 happiness

    Ciekawe książki, jestem na etapie szukania podobnych lektur, więc na pewno się przydadzą. <br />Ja sama jeszcze nie zarabiam, więc sama nie bardzo mam jak oszczędzać itd, ale postanowiłam za to się wziąć na poziomie budżetu mojej rodziny, ciekawe co z tego wyjdzie, przynajmniej będzie ciekawie, mama już wyraziła zgodę :).

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Powodzenia! Daj znać jak Ci poszło :)

  • http://www.blogger.com/profile/09539091489145701316 pawel2121

    Wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Jedni wolą sprawdzać wydatki z ołówkiem w ręku, inni wręcz przeciwnie kupować racjonalnie, ale nie prowadzić mini księgowości :)<br />Ważne jest by znaleźć w tym wszystkim swoje własne miejsce i sposób jaki nam będzie najbardziej odpowiadał.<br />Pozdrawiam Paweł

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Paweł,<br />a jaki jest Twój sposób?

  • http://www.blogger.com/profile/16628887764419799118 elmirkaxp

    Ja jestem po całym miesiącu zapisywania KAŻDEJ wydanej złotówki – jestem w szoku, że tyle pieniędzy potrafi przelecieć między palcami.

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      To prawda…To nie jest tak, że wszystko jest zbędne, ani konieczne. Jeśli nam to odpowiada, nie jest przykrywką nie radzenia sobie z problemami i możemy sobie na to pozwolić, a zwłaszcza, że z tego wydawania mamy fun, to tak można :)<br />A jeśli nie, to już trzeba wiedzieć, po co tak naprawdę są nam potrzebne te pieniądze?<br />Jeśli nie wydam na to, to co zrobię z zaoszczędzonymi pieniędzmi?<

  • Anonymous

    Poruszyłaś w swojej notce bardzo wiele kwestii i to takich, które są naprawdę istotne.<br /><br />Myśle, że te wszystkie ograniczenia i bolączki związane ze sprawami finansowymi są podlewane przez wiele konewek, które dostaliśmy &#39;&#39;po rodzicach&#39;&#39; lub które gdzieś tam już w dorosłym życiu się do nas &#39;&#39;przyczepiły&#39;&#39;.<br /><br />Według mnie jednym z najważniejszych

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      Dziękuję za tak obszerny komentarz.<br />Całkowicie się z tobą zgadzam.<br />Pieniądz nie jest zły, ani dobry, za mały, ani za duży – ma taką wartość, jaką mu nadajemy.

  • http://www.blogger.com/profile/16630609811514026795 ola

    Zapisywanie wydatków prowadzi również do jednego pozytywnego wniosku: &quot;Tak, udało mi się tyle zarobić i zrobić!&quot;. <br />Często jest tak, że myślac o większym wydatku nie jesteśmy stanie sobie wyobrazić źródła finansowania… po czym nagle okazuje się że udało się zrobić remont łazienki czy przeżyć fantastyczne wakacje…. Niemożliwe? a jednak:)

    • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

      dokładnie – gdybyśmy nie zapisywali, jakbyśmy się mogli o tym dowiedzieć?

  • http://mamcel.wordpress.com/ mamcel

    Zapisywanie wydatków i przychodów to świetny sposób! Od roku mam stworzone tabelki i rozpisuje na co wydaje pieniądze. Napisz, jak te książki po ich przeczytaniu:) Pozdrawiam!

  • http://www.blogger.com/profile/03575923110356017031 art attack {be inspired}

    Polecam jeszcze Ekonomię w jednej lekcji Henry&#39;ego Hazlitta :)