inspiracje

Czym jest dla mnie szczęście? A dla Ciebie?

Szczęśliwy dzień, szczęśliwej drogi, grosik na szczęście – wszystko to świadczy o tym, że tego szczęścia potrzebujemy (prawie na gwałt). Czasami do szczęścia potrzeba nam bardzo niewiele – pieniądze szczęścia nie dają, tylko zakupy, towarzystwa drugiej osoby, znalezienia swojej połówki i wiele, wiele innych. To za szczęściem gonimy. Czasami, z powodu złego wyobrażenia czym jest szczęście, gonimy  w nieskończoność. Wydaje się, że jeszcze tylko to i już będę szczęśliwa/szczęśliwy. A potem jeszcze tylko tamto (nowa zabawka, lepszy niż u sąsiada samochód, wystrój mieszkania, kosmetyk, ciuch) – przedmioty (bo najczęściej  o nich sądzimy, że dadzą nam szczęście) zmieniają się w zależności od wieku i płci.

Miałam kiedyś takie wyobrażenie o życiu. Życie to było wspinanie się na stromą górę. Z tym, że nigdy nie wiesz, czy już osiągnąłeś szczyt, czy to dopiero początek. Takie myślenie może sprawić, że nigdy nie jest TERAZ, zawsze myśli są zwrócone ku temu, co BYŁO albo  BĘDZIE. Absurd jakiś! Ciekawa jestem jak zmieniała się TWOJA WIZJA SZCZĘŚCIA?

Z czasem moje myślenie bardzo się zmieniło. Wiele spraw sobie poukładałam w tym roku.

SZCZĘŚCIE to stan harmonii ze sobą. Nie powinien wynikać z zewnętrznych okoliczności (ha! nie powinien! Wiadomo, że jesteśmy przecież tylko ludźmi). Ale zewnątrzsterowności trzeba unikać jak ognia. Jestem przekonana, że wymaga to zmiany podejścia do siebie, swojego życia i innych osób.

W Tobie, we mnie, w nim i w niej jest ogromny potencjał. Bardzo często w pogoni za dniem wczorajszym zapominamy o tym i bałaganimy sobie w życiu.

Dla mnie ideałem jest poukładanie sobie wszystkich stref i relacji:

  • duchownej i psychicznej = wiara, komfort bycia sobą
  • fizycznej=akceptacja ciała
  • małżeńskiej=budowanie DOMU tego, który jest tam gdzie serce twoje
  • kontaktów międzyludzkich i towarzyskich = przyjaźnie, relacje z partnerami biznesowymi/instytuacjami, z którymi współpracuję, uczniami i studentami
  • organizacji przestrzeni i czasu=mój konik i pasja
  • finansowej=obchodzenie się z pieniądzem i umiejętność pomnażania go
  • pracy=rozwój w dwóch interesujących mnie dziedzinach – tłumaczenie i nauka języka.

Nie chciałam pozwolić, aby moje talenty i umiejętności przepadły. Pamiętacie przypowieść o talentach? Otóż-to! W styczniu tego roku po raz pierwszy sporządziłam sobie listę rzeczy/zadań/miejsc na ten rok. Zrobiłam to, a może zadziała. Niesamowicie działa! Jakie są wasze wrażenia z tych list długoterminowych? Ile tak naprawdę jesteśmy w stanie osiągnąć?

You Might Also Like

  • http://www.blogger.com/profile/18138654348280927219 orgaznizedlikeme

    Z Twojej listy brakuje mi jeszcze tylko akceptacji ciała… heh…<br />Ale jestem szczęśliwa! Owszem, tu i tam mogłoby być lepiej, inaczej, ale dlaczego mam się czepiać drobiazgów? Jest (prawie) dokładnie tak, jak marzyłam! :) Z drugiej strony, szczęściem jest dla mnie też mieć co robić, nie tkwić w miejscu, bo nawet największa sielanka kiedyś się nudzi! Pozdrawiam!

  • http://www.blogger.com/profile/01816231432336302358 kudels

    Ja walczę z akceptacja siebie :)) staram sie organizować swoja przestrzeń, to bardzo ważne. Kontaktów mi nie brakuje bez pracy nie moge funkcjonować, czyli najgorzej nie jest :) ale notka bardzo fajna :)

  • http://www.blogger.com/profile/06382681844146167181 Happier at Life

    Akceptacja siebie jest ważna. Zastanawiam się dlaczego w innych dziedzinach odnajdujemy się tak łatwo, a z akceptacją mamy problem?

  • http://www.blogger.com/profile/05052762949505227892 Angie K

    Jesteśmy w stanie osiągnąć naprawdę bardzo dużo!!! Na mojej noworocznej liście było podjęcie i kontynuowanie leczenia psychiatrycznego jak i terapii. Na początku roku budziłam się z płaczem, byłam autoagresywna i codziennie myślałam o tym, żeby ze sobą skończyć. Teraz wciąż korzystam z terapii, ale w zakresie poprawy jakości swojego życia i akceptacji samej siebie. :) To jest niesamowite, jak